treść
author
Kościesza - tematy zakazane i zatajane niewygodne dla mafii trzymającej władzę
25 postów | 1 komentarzy | 7457 odsłon
SKALA LUDOBÓJSTWA NA NARODZIE POLSKIM 1944-1956
Historia
Dodany: 2013-06-04 07:46

Na podstawie spisów 1921 i 1931 Przyrost naturalny Polaków w Polsce wynosił 22 % /10 lat. Czyli bez ofiar wojennych i powojennych eksterminacji, na progu 1951r w Polsce, powinno żyć 32,5 mln rodowitych Polaków!

I. Skala ludobójstwa na Narodzie Polskim w okresie II wojny światowej,  jak i po ustaniu działań wojennych.

 

W rzekomo wolnej Polsce jakoś żadna z władnych państwowych instytucji ,ani rządowy GUS, ani  usłużny komunistom  SGPiS ,ani żaden ośrodek uniwersytecki ,a nawet IPN nie zadały sobie trudu podjęcia próby weryfikacji oficjalnej liczby polskich strat osobowych czasu wojny obstając przy tej, którą każda peerelowska encyklopedia określa na 6 028 000 osób . Dokładnej liczby nie tylko polskich obywateli, ale  rodowitych Polaków, którzy zginęli wskutek II wojny światowej  zarówno podczas, jak w jej skutek ale po niej,  nadal oficjalnie nie znamy.

„Zweryfikować sześć milionów ofiar II wojny światowej”.

Jak

odnosząodnosż odnoszą się do tego kluczowego zagadnienia byli i obecni  peerelowscy agitatorzy o pezeperowskich czy „kwaśniewskich” tytułach naukowych ?  Np. Mateusz Gwiazdowski, który opublikował w styczniu 1947r dyrektywę Bermana określającą liczbę strat obywateli polskich na 6 028 000 osób. Tłumczy,iż dyrektywa miała na celu ukrycie liczby Polaków, których zamordowali Sowieci, a także podwyższenie polskich strat, tak by zrównały się z żydowskimi.(Sic!)

 Jak pokrętnie pisze o  micie sześciu milionów, modny ostatnio

specjalista od kreciej roboty bolszewickiej  na polu „historii”: Piotr Zychowicz :

Nikt nie wie, ilu polskich obywateli zginęło podczas II wojny światowej. Wiadome jest tylko jedno – na pewno nie 6 milionów.”

I dalej: 6 028 000 – to oficjalna liczba polskich strat osobowych, którą można było znaleźć w każdej peerelowskiej encyklopedii i książce poświęconej II wojnie światowej. Z czasem liczba ta stała się jednym z fundamentów polityki historycznej komunistycznego państwa. Miała dowodzić, jak bardzo naród polski ucierpiał pod jarzmem „hitlerowskiego okupanta”. Nie zmieniło się to po 1989 roku….Jedyna różnica sprowadza się do tego, że czasami liczbę tę opatruje się komentarzem, iż połowę spośród zabitych stanowili Żydzi. W PRL wolano o tym nie wspominać. W wolnej Polsce nikt nie zadał sobie jednak trudu podjęcia próby weryfikacji tej liczby. Niewiele osób dociekało nawet, skąd się właściwie wzięła..

Wszystko bowiem wskazuje na to, że wymyślił ją zaraz po wojnie... Jakub Berman. 17 grudnia 1946 roku szef Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów Jerzy Osiecki przedstawił mu trudności statystyków i demografów dotyczące ustalenia liczby polskich obywateli zabitych podczas wojny. Berman, pełniący wówczas funkcję podsekretarza stanu w Prezydium Rady Ministrów, rozwiał te wątpliwości w dość bezceremonialny sposób. „Ustalić liczbę zabitych na 6 mln ludzi” – brzmiała dyrektywa komunistycznego dygnitarza. Ilu obywateli II Rzeczypospolitej zginęło więc podczas II wojny światowej? – Tego nikt nie wie.

Rzekomo także :  liczba 6 milionów wzięta z sufitu. stała się symbolem polskiego cierpienia podczas wojny. A ludzie nie lubią, gdy obala się takie symbole:. Niestety do dziś obowiązuje stara zasada, że poziom patriotyzmu mierzy się podawaną liczbą zamordowanych. Wg nich, informacja o  6-milionowych stratach, to zwykła bzdura, wymysł propagowany przez maniaków polskiej martyrologii. W rzeczywistości straty były kilkakrotnie niższe. Duże znaczenie ma również aspekt emocjonalny, szczególnie charakterystyczny dla osób bezpośrednio dotkniętych prześladowaniami. Dlatego informacje o możliwym obniżeniu liczby 6 milionów wywołują opór w środowiskach kombatantów i ofiar okupacji.”

I dalej brnie w podjętym  poprawnie politycznie kierunku: „Co się stanie, gdy się okaże, że liczba ofiar była w rzeczywistości znacznie mniejsza? Czy liczba strat rzeczywiście ulegnie pomniejszeniu czy też raczej wzrośnie? „

Bo rzekomo: Dotychczasowe doświadczenia skłaniają do przypuszczenia, że sprawdzi się pierwszy scenariusz. Tak było bowiem z większością liczb podawanych zaraz po wojnie przez inne państwa. Gdy zaczynała się naukowa weryfikacja, sporządzane na gorąco, pod wrażeniem wojennych wydarzeń lub do celów propagandowych, szacunki okazywały się przesadzone. na przykład liczba ofiar Auschwitz. Przez wiele lat mówiono o 4 – 5 milionach ofiar tego obozu zagłady, z czego co najmniej milion mieli stanowić Polacy. Ogłoszone w latach 90-tych. wyniki ( „kreatywnych” ! -uw. wł.autora) badań wykazały, nie  że ofiar było cztery razy mniej. A liczba samych zamordowanych i zmarłych w Auschwitz Polaków ,(których wg tychże mocno  „kreatywnych badań” w roli ofiar ostatnio Polaków, „zastępują ”  Żydzi) nie przekroczyła 150 tysięcy.”

„Tak samo było z cywilnymi mieszkańcami stolicy, którzy zginęli podczas wojny. Choć zaraz po jej zakończeniu podawano rozmaite cyfry sięgające nawet 700 tysięcy ofiar ,to dziś tym „oświeconym”  wiadomo, że podczas powstania zginęło tylko około 150 tysięcy cywilów. A skoro obóz w Auschwitz i powstanie pochłonęły 300 tysięcy polskich ofiar, to po dodaniu cywilów zabitych podczas kampanii 1939 roku (ok. 50 tys.) oraz poległych na wszystkich frontach polskich żołnierzy (ok. 120 tys.) liczba niemieckich ofiar nie przekroczy pół miliona. Do tego trzeba dodać bliżej nieznaną liczbę ofiar codziennego terroru okupanta”.

  Skala represji nie była aż tak wielka, jak mogłoby się wydawać. mówimy nie o milionach, ale o setkach tysięcy polskich ofiar”-  jak  bezczelnie twierdzą współczesne peerelowskieautorytety naukowe” i ich adepci .

Za to bez żadnych naukowych podstaw i dowodów bolszewicką metodą często powtarzanego dla utrwalenia kłamstwa  twierdzą iż :” w przypadku Żydów rzeczywiście liczba 3 milionów nie ulegnie większej zmianie, o tyle liczba ofiar spośród etnicznych Polaków spadnie kilkakrotnie. Że po „po dodaniu do siebie strat spod okupacji niemieckiej i sowieckiej, a także ofiar zbrodni na Wołyniu, otrzymamy liczbę poniżej jednego miliona osób” – jak twierdzi współczesny radziecki   prof. peerelowskiego PAN(  specjalista od wpólczesnej niemanologii stosowanej )Krzysztof Jasiewicz. Jeszcze niższe zdaniem Krzysztofa Jasiewicza były straty pod okupacją sowiecką. Liczbę zamordowanych, razem z 22 tysiącami ofiar zbrodni katyńskiej, ocenia on na około 100 tysięcy. (Sic !)

Podobno: „niezależnie od opinii, historycy i demografowie zajmujący się liczeniem polskich strat podczas II wojny światowej co do jednego są zgodni. Czeka ich żmudna i długotrwała praca, która i tak nie przyniesie jednoznacznej odpowiedzi. Ze względu na upływ czasu, a przede wszystkim skalę i metody ludobójstwa popełnionego na narodach Rzeczypospolitej, dokładnej liczby zamordowanych nie uda się zapewne ustalić nigdy”.

Tyle przykładów ze współczesnej bolszewickiej agitacji za wstęp wystarczy !

 Nie ma się co dziwić takiej  postawie oświeconych wieloletnią  kolaboracją współczesnych radzieckich „autorytetów  naukowych” od poprawiania historii do aktualnych wymogów politycznej poprawności.  Za taką usłużną postawę zarówno dyżurni „historycy” jak i demografowie GUS ,SGPiS czy funkcjonariusze sowieckiegoPAN kalający własne gniazdo nagradzani za sprawą trwającego nadal układu zniewalającego Polskę  zarówno kasą, wygodnymi posadkami  jaki i tytułami naukowymi stale od 1945r po dziś dzień!

Dla zainteresowanych większą dawką  tego rodzaju  bolszewickiej propagandy współczesnych polskojęzycznych „radzieckich naukowców” :

 

http://www.rp.pl/artykul/2,316062_Mit_szesciu_milionow_.html

 

Prawda jest taka, że nikt z czynników rządowych, ani państwowych od przeszło 20 lat podobno  wolnej Polski, jakoś  nie jest zainteresowany ustaleniem , ilu faktycznie polskich obywateli, a szczególnie ilu rodowitych Polaków zginęło wskutek II wojny światowej-  zarówno podczas jej trwania, jak i w jej skutku ,także po ustaniu działań wojennych wobec III Rzeszy.

Rzekomo  nie ma to znaczenia ponieważ wg cytowanych na wstępie i im podobnych poziomem agitatorów:” ostateczne wyniki badań nie będą miały większego znaczenia. Nieważne, czy się okaże, że Polska straciła 4,5 czy 7 albo nawet 8 milionów obywateli. Weryfikacja dotychczasowej liczby ofiar w niczym nie zmieni naszego osądu tamtych wydarzeń”(Sic !).

 

Sądzić należy iż jednak zmieni i to diametralnie! I  Nie tylko dlatego ,że :„tylko prawda jest ciekawa!A jej unikanie ,nie przypadkiem jest jednym z kluczowych priorytetów zarówno przez osobników szeroko pojmowanego układu rządzącego jak i służących mu w tym celu od początku PRL-u powyżej wymienionych, de facto nadal sowieckich instytucji.

Nie każdy też tak jak „polski” rząd 3ciej Erpe i jego agendy ucieka przed podjęciem tego kluczowego tematu. Charakterystyczny jest list otwarty, jaki wystosowała do śp.prezydenta Lecha Kaczyńskiego Wspólnota Ofiar Niemieckich wypędzeni : „Jak długo trwać będzie powtarzanie nieprawdziwej, wymyślonej przez komunistów liczby 6 028 000 polskich ofiar zbrodni ludobójstwa z okresu II wojny światowej, skoro badania demograficzne (...) wskazują na ubytek liczby ludności polskiej w wysokości ca 11 600 000 osób?”.

I tu zbliżamy się do prawdy .   Bo w rzeczywistości znaczne zbliżenie się  do tej prawdy, nawet obecnie ,wcale nie jest tak skomplikowane,   jak to usiłuje się nam wmówić przez tuby propagandowe II PRL.

 

Postawą do przeprowadzenia prawidłowej  kalkulacji strat osobowych  Narodu Polskiego są tu spisy powszechne przeprowadzone w Polsce w 1921, 1931 i w PRL: niejawny w 1946 i powszechny także częściowo dotąd utajniony  z 1950r ,a także powojenne spisy narodowościowe na obszarach R.P. zagarniętych przez Sowiety: Białoruskiej, Litewskiej i Ukraińskiej SRR.

 

Oszacowanie faktycznej skali ludobójstwa na Narodzie Polskim w okresie 1939-1950

 

DANE DO KALKULACJI

1.Spis ludności 1921 r.

Zaraz po ustaniu działań wojennych w Niepodległej Rzeczpospolitej Polskiej ,już w połowie 1921 r. przyjęto Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 czerwca 1921 r. w sprawie przeprowadzenia powszechnego spisu ludności. Był to pierwszy w Polsce spis powszechny, w którym jednocześnie badano narodowość i wyznanie, a wyniki opublikowano dla każdej, nawet najmniejszej, miejscowości w odrębnych tomach dla każdego województwa.
Narodowości według spisu 1921r:

Razem

polska

rusińska

żydowska

białoruska

niemiecka

litewska[4]

rosyjska

tutejsza

czeska

inna

niewiadoma

25.694.700

17.789.287

3.898.428

2.048.878

1.035.693

769.392

24.044

48.920

38.943

30.628

9.856

631

100%

69,23%

15,17%

7,97%

4,03%

2,99%

0,09%

0,19%

0,15%

0,12%

0,04%

~0,002%

Według wyników tego spisu, populacja Polski wynosiła 25 694 700, z czego 17 789 287 to rodowici Polacy, a pozostali to użytkownicy innych języków ,stanowiący mniejszości narodowe Polski.

 

2. Powszechny Spis Ludności z 9 grudnia 1931 był drugim spisem powszechnym przeprowadzonym przez Państwo Polskie. Według spisu, populacja Polski wynosiła 32 108 000, z czego 21 835 000 to rodowici  Polacy, a reszta - użytkownicy innych języków stanowiący mniejszości narodowe Polski.

Wg spisu ludności przeprowadzonego na wewnętrzny użytek bolszewickiego reżimu 14 lutego 1946r, którego częściowe wyniki ukazały się w 1947, nakładem GUS, PRL w 1946 miała populację wielkości 23 929 757 ludności.

Spis ludności 1950 r[1].

Pierwszy oficjalnie  po II wojnie światowej spis powszechny przeprowadzono dopiero  pięć i pół roku po wojnie  w grudniu 1950 r. Według stanu z dnia 3 grudnia PRL 1950 miała populację wielkości 25 008 tyś.

nadal także żyli:

-Polacy na obszarach zagrabionych przez ZSRR!: 0,5 mln w Białoruskiej,0,25 mln w Litewskiej, 0,35 mln w Ukraińskiej SRR wg spisu 1959r: razem 1,1 mln Polaków (R):

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82orusini

http://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_na_Litwie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_na_Ukrainie

-Pozostający na zachodzie członkowie wojennej emigracji wojskowej i politycznej których liczba nie przekroczyła 0,5 mln (E)

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3959692

KALKULACJA 1:

Ogół strat ludnościowych wśród rodowitych Polaków w latach 1939-1950.

Na podstawie spisów 1921 i 1931 Przyrost naturalny Polaków w Polsce wynosił 22 % /10 lat. Czyli bez ofiar  wojennych i powojennych eksterminacji, na progu 1951r w Polsce, powinno żyć  32,5 mln rodowitych Polaków! I to nie licząc w to przedstawicieli wszelkich pozostałych mniejszości. Tymczasem wg pierwszego powojennego spisu powszechnego żyło jedynie 25 mln „obywateli PRL” i to nieokreślonego pochodzenia narodowego.

Wg I spisu powszechnego ludności w PRL z 3 grudnia 1950 określono populację na 25 008 000 ludzi z czego już co najmniej milion stanowili nie rodowici  Polacy, ale różne mniejszości np. sprowadzone z Sowietów litwactwo (wg St. Mikołajczyka tylko do jego ucieczki zaraz po sfałszowanych wyborach  I 1947r: było to sprowadzonych 400 tyś sowieckich obywateli pochodzenia żydowskiego.) , przedstawiciele osiadłych mniejszości jeszcze od przedwojnia, na tych obszarach jakie objął PRL czy wreszcie 140 tyś  przesiedlonych  akcją „Wisła” Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków, których istnienia także nie uwzględnia żaden ówczesny  peerelowsko-GUS-owski  spis ludności!

 

Stąd liczba zgładzonych rodowitych  Polaków w okresie 1939-1950 (ZC) :

ZC =W-P-R-E-(-M)=32,5-25 -1,1 -0,5 +1 =6,9 mln             (1)
gdzie:

-co najmniej 1mln  mniejszości występującej jako rdzenni Polacy w PRL w 1950r :(M)

-1,1 mln Polaków żyjących na obszarach zagrabionych do ZSRS wg spisu 1959r: (R)

-0,5 emigracji wojskowej i politycznej pozostającej na zachodzie: ( E)

 

ZC- Liczba zgładzonych, podanych ludobójstwu, poległych rodowitych Polaków[2] w okresie 1939-1950 to około 6, 9 miliona osób . Liczba ta nie obejmuje przedstawicieli żadnej innej przedwojennej mniejszości, a więc wojennych ofiar poniesionych przez Żydów, Ukraińców, Niemców ,Białorusinów !


[1] Po spisie 1950 r. nie opublikowano choinki demograficznej, czyli pełnej struktury wiekowej społeczeństwa. Rzekomo Utajniono w ten sposób grupę podlegającą mobilizacji, żeby wróg zewnętrzny nie poznał możliwości obronnych. Reżim bolszewicki  przywiązywał znaczenie do  utajnienia wyników: przez kolejne kilka lat przeznaczone były one wyłącznie do użytku służbowego i dopiero po 1956 przekwalifikowane zostały na publikacje otwarte. Poważna część wyników nie została w ogóle opublikowana, była wykorzystywana przez wąskie grono reżimowych resorciaków  i nadal pozostaje  zamknięta w ukryciu w archiwach GUS!
Więcej pod adresem
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1514518,1,jak-sie-spisywalismy-w-prl.read#ixzz2RAyteyPu

 

[2] Zmarli śmiercią z przyczyn naturalnych  nie są objęci tą liczbą, gdyż te straty populacji uwzględnia sam w sobie wskaźnik przyrostu naturalnego.

PRZECZYTAJ TAKŻE
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2017 - LISTOPAD
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło