treść
author
Aleszumm - publicystyka społeczno - polityczna
517 postów | 7 komentarzy | 180820 odsłon
PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST
Polska
Dodany: 2018-02-04 13:52

ANTYPOLONIZM

PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST

Z "OPERACJĄ - ZNISZCZYĆ "WARSZAWSKĄ GAZETĘ"  W TLE

 

PODZIĘKOWANIA

 

Pomysł napisania tej książki zawdzięczam Colin Robinson z wydawnictwa Verso. Roane Carey nadała moim rozważaniom kształt spójnego tekstu. Na każdym etapie powstawania tej książki pomocą służyli mi Noam Chomsky i Shifra Stern. Manuskrypt zrecenzowały Jennifer Loewenstein i Eva Schweitzer. Osobistej pomocy i wsparcia

nie szczędził Rudolph Baldeo. Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny. Strony te poświęcam pamięci moich rodziców. Dedykuję je przeto moim braciom, Richardowi i Henry'emu oraz mojemu bratankowi Davidowi.

                                                          Norman G. Finkelstein

 

Międzynarodowy debiut książki "Przedsiębiorstwo holokaust" (The Holocaust Industry), w czerwcu 2000 r., wywołał fale reakcji. W wielu krajach, od Brazylii, Belgii i Holandii po Austrię, Niemcy i Szwajcarię, moja książka sprowokowała szerokie debaty i znalazła się na czołówkach list bestsellerów. Wszystkie główne brytyjskie dzienniki i czasopisma poświęciły jej co najmniej całostronicowe recenzje, a francuski „Le Monde" zamieścił na jej temat komentarz redakcyjny i zajmujące dwie strony omówienia. Poświecono jej też już mnóstwo audycji radiowych i programów telewizyjnych oraz kilka pełnometrażowych filmów dokumentalnych. Największe natężenie miały reakcje w Niemczech. W towarzyszącej wydaniu niemieckiego

przekładu książki konferencji prasowej udział wzięło prawie dwustu dziennikarzy, a ponad tysiąc osób (dla prawie pięciuset dodatkowych nie było już miejsca na sali) uczestniczyło w zorganizowanej w Berlinie dyskusji ze mną. W ciągu kilku tygodni sprzedano w Niemczech 130 tysięcy egzemplarzy książki, zaś po paru miesiącach

opublikowano trzy zbiory opinii na jej temat.

Latem 2001 r. przygotowywano jej tłumaczenia na 16 kolejnych języków. W

przeciwieństwie do ogłuszającego hałasu w różnych innych miejscach

świata, początkową reakcją w Stanach Zjednoczonych była ogłuszająca cisza. Czołowe amerykańskie media nabrały wody w usta. Stany Zjednoczone są bowiem główną siedzibą „przedsiębiorstwa holokaust". Toteż podejrzewam, że z podobną reakcją spotkałaby się w Szwajcarii publikacja opracowania dowodzącego, że czekolada powoduje raka. Gdy jednak nie dało się już dłużej ignorować międzynarodowych odgłosów, w kilku wybranych amerykańskich mediach

pojawiły się histeryczne komentarze, które skutecznie pogrzebały książkę.

 

WAŻNE FRAGMENTY KSIAŻKI NORMANA FINKELSTEINA  "PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST"

 

Dziennik „The New York Times" służy „przedsiębiorstwu holokaust" za główną

tubę propagandową. I to on, przede wszystkim, wypromował takie postacie jak

Jerzy Kosiński, Daniel Goldhagen czy Elie Wiesel. Publikowane przez „The New York Times" artykuły na tematy związane z holokaustem ustępują, pod względem ilości, tylko codziennym prognozom pogody. Na przykład w 1999 roku na jego łamach ukazały się łącznie 273 takie artykuły.  Dla porównania, materiałów dotyczących Afryki było 32. W cotygodniowym dodatku "The New York Times Book Review" zamieszczono  6 sierpnia 2000 r. recenzję mojej książki, zatytułowaną "A Tale of Two Holocausts"(„Opowieść o dwóch holokaustach"). Napisał ją Omer Bartov, izraelski historyk wojskowości, który przeistoczył się w eksperta od holokaustu. Wyśmiewając moje spostrzeżenia o żerowaniu na holokauście, Bartov uznał niniejszą książkę za „nową wersję "Protokołów mędrców Syjonu" i obrzucił ją stekiem inwektyw — „wstrętna", „dziwaczna", „paranoiczna", „odrażająca", „przerażająca", „obraźliwa", „niedojrzała", „samozwańcza", „arogancka", „głupia",„kołtuńska", „fanatyczna", itp.

Po kilku miesiącach Bartov posunął się jeszcze dalej i — odwracając kota ogonem — zaczął się wypowiadać przeciwko „wydłużającej się liście żerujących na

holokauście". Za główny przykład podał Przedsiębiorstwo Holokaust" Normana Finkelsteina. Z kolei we wrześniu 2000 r., na łamach pisma „Commentary", jego czołowy redaktor Gabriel Schoenfeld opublikował miażdżący atak zatytułowany Holocaust Reparations — A Growing Scandal („Odszkodowania za holokaust — coraz większy skandal"). Odwołując się do spraw poruszonych w rozdziale III tej książki, Schoenfeld potępił żerujących na holokauście za „nieskrępowane uciekanie się do wszelkich metod, nawet niegodnych i niestosownych", „zasłanianie się retoryką świętej sprawy" oraz „podsycanie antysemityzmu". I chociaż jego oskarżenia szły dokładnie w ślad za wysuniętymi w mojej książce, niemniej Schoenfeld oczernił ją i jej autora posługując się takimi inwektywami, jak „ekstremista", „szaleniec" czy „odszczepieniec".W podobnym tonie utrzymana była jego kolejna krytyka, zamieszczona również w „Commentary" w styczniu 2001. Natomiast w artykule napisanym dla „The Wall Street Journal" i opublikowanym 11 kwietnia 2001 r. (The New Holocaust Profiteers — „Nowi żerujący na holokauście"), Schoenfeld znów zaatakował „żerujących na holokauście" i doszedł do wniosku, że „jednego z najgroźniejszych zamachów na pamięć dokonują teraz nie negujący holokaust [...], lecz łowcy spadków z kręgów literackich i prawniczych". I to oskarżenie jest dokładnym powtórzeniem tych, które wysuwam w Przedsiębiorstwie holokaust". Ale Schoenfeld łaskawie wrzucił mnie do jednego worka z negującymi holokaust, jako „oczywistego odszczepieńca". Za jednym zamachem opluć i przywłaszczyć sobie ustalenia jakiejś książki to nie byle jaki wyczyn. Toteż popisy Bartova i Schoenfelda przywodzą mi na myśl słowa mojej matki: „Nie przypadkiem to właśnie Żydzi wymyślili słowo «hucpa»". Z drugiej zaś strony, nie mogę ukrywać satysfakcji, że

niezaprzeczalnie najwybitniejszy na świecie ekspert od hitlerowskiego holokaustu, Raul Hilberg, wielokrotnie udzielił publicznego poparcia zawartym w „Holocaust Reparations: Gabriel Schoenfeld and Critics" (styczeń 2001) - "Przedsiębiorstwie holokaust" kontrowersyjnym twierdzeniom. Doniosłość badawczych osiągnięć Hilberga i jego prawość wymagają pokory. Stąd może nie przypadkiem Żydzi wymyślili również słowo „mensch"— „człowiek". Książka ta jest zarówno anatomią „przedsiębiorstwa holokaust", jak też aktem jego oskarżenia. Na kolejnych stronach będę udowadniał, że „holokaust" jest ideologicznym wyobrażeniem hitlerowskiego holokaustu. I jak większość ideologii ma niewielki związek z rzeczywistością.  Holokaust nie jest bowiem samoistnym zjawiskiem, lecz raczej wewnętrznie spójną konstrukcją. Jego główne dogmaty służą wspieraniu poważnych interesów politycznych i klasowych. W istocie, holokaust okazał się niezastąpionym orężem ideologicznym. Posługując się nim, jedna z największych militarnych potęg świata, która winna jest nagminnego łamania praw człowieka, odgrywa rolę „ofiary", podobnie jak odnosząca największe sukcesy grupa etniczna w Stanach Zjednoczonych. Z tego, prawdziwego tylko pozornie, statusu „ofiar" wynikają poważne korzyści, a zwłaszcza niepodleganie krytyce nawet tej uzasadnionej. Moje początkowe zainteresowanie hitlerowskim holokaustem miało podłoże osobiste. Moi rodzice przeszli przez warszawskie getto i nienieckie obozy koncentracyjne. Oprócz nich, wszyscy członkowie obu rodzin zostali zamordowani przez Niemców  hitlerowców. Moje najwcześniejsze wspomnienia, że tak to nazwę, o hitlerowskim holokauście to — gdy wracałem do domu ze szkoły — obraz matki wpatrzonej w telewizyjną relację procesu Adolfa Eichmanna (1961). Wobec cierpień amerykańskich Murzynów, Wietnamczyków i Palestyńczyków credo mojej matki brzmiało zawsze: "Wszyscy jesteśmy ofiarami holokaustu".

 

                                 Norman G. Finkelstein  kwiecień 2000, Nowy Jork

 

Książka "Przedsiębiorstwo holocaust" to potężny cios dla tych, którzy zakłamują historię. Ostatnie wydarzenia w Polsce sprowokowane przez amerykańskie lobby żydowskie w Stanach Zjednoczonych i Izrael podczas obchodów

kolejnej rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau świadczą o tym najwyraźniej. Najlepszą obroną jest atak i taką formę "polskich obozów śmierci" przyjęło światowe żydostwo.

Nie od dzisiaj wszakże znane są roszczenia światowego żydostwa o tzw. restytucję mienia pożydowskiego w Polsce w wysokości ok. 65 miliardów dolarów amerykańskich. To usiłowanie zniszczenia Polski i uczynienia z niej bankruta, przed laty precyzyjnie opisał  wielki polski publicysta, pisarz i prawnik, Stanisław Michalkiewicz. W Polsce za czasów rządów koalicji PO - PSL prokuratura krajowa wytoczyła przeciwko niemu postępowanie przygotowawcze zarzucając mu antysemityzm.  Postawienie osobie publicznej zarzutu antysemityzmu jest niebezpieczne prawnie. Za udowodniony antysemityzm, bądź faszyzm hitlerowski grożą w Polsce kary wyszczególnione w kodeksie karnym. Michalkiewicz doprowadził do umorzenia owego postępowania, ale nie każdy jest Michalkiewiczem. Atak na rzekomy antysemityzm  i banderyzm wielkiego polskiego pisarza  Waldemara Łysiaka przypuściła "Gazeta Polska" publikacją niejakiego i nijakiego Jacka Kwiecińskiego. Niepiszący już w "Gazecie Polskiej" Waldemar Łysiak został niedawno powtórnie zaatakowany przez marną postać żydowskiego dziennikarza Dawida Wildsteina, wspólnie z Wojciechem Muchą na łamach "Gazety Polskiej" tekstem  "Waldemar Łysiak - banderowiec". Do nieodłącznego towarzystwa szkalującego polskich  patriotycznych dziennikarzy dołączył tow. Jerzy Targalski lektor PZPR formowany dotychczas jako nauczyciel akademicki, teraz już tylko publicysta atakujący mnie za antysemityzm. "Ale Szumańskiemu nic  nie zrobią, bo sprytnie pisze" - "broni" mnie tow. Jerzy Targalski. "Gazeta Polska" nagle zaatakowała ks. Tadeusza Isaakowicza Zaleskiego za jego antybanderyzm i wyrzuciła go podobnie jak Waldemara Łysiaka Łysiaka ze swoich łamów. Tymczasem Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny "GP" i GP Codziennie" został laureatem medalu żydowsko - banderowskiej esbecji ukraińskiej. Wydarzenie miało miejsce w Krakowie w Dniu Święta Niepodległości 11 listopada na Rynku Głównym przy płycie przysięgi Tadeusza Kościuszki. Tygodnik "Do Rzeczy", w którym publikuje Waldemar Łysiak ani nie pisnął o tych "antysemickich" "wyczynach" wielkiego polskiego pisarza Waldemara Łysiaka, a na łamach "GP". Waldemar Łysiak napisał krótko - "nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem".

 

POLSKA KOMUNISTKA MAGDALENA OGÓREK

 

Gdy telewizja publiczna "poszczyciła" się nową prezenterką Magdaleną Ogórek, komunistką zasilającą SLD, usiłujące powrócić do władzy poprzez wyniesienie do góry post komunistów swoją kandydaturą na prezydenta RP,  to w sukurs tej komunistycznej postaci pospieszyło "Do Rzeczy" publikując w numerze z 29 stycznia 2018 r. jej fotografię na całą szpaltę wraz z recenzją jej książki w temacie rabunków polskich dzieł sztuki przez Niemców, tematu powszechnie znanego. W swojej książce autorka wcale nie domaga się restytucji mienia polskiego zrabowanego przez Niemców - nazistów w Polsce w czasie trwania okupacji niemieckiej, kompromitując się jako prezenterka TVP -info, raz występując w czerwonym kostiumie, raz w "Studiu Polska" akceptującą antysemickie wpisy na pasku telewizji.

 

BEZPARDONOWE  ATAKI NA "WARSZAWSKĄ GAZETĘ"

KANCELARIA PREZYDENTA RP ATAKUJE REDAKTORA NACZELNEGO "WARSZAWSKIEJ GAZETY" PIOTRA BACHURSKIEGO

 

Szczytem szczytów są ataki "GP" i kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy oraz Cezarego Gmyza i Jerzego Targalskiego na Piotra Bachurskiego redaktora naczelnego "Warszawskiej Gazety" obecnie jedynego patriotycznego polskiego pisma okazującego się w Polsce i w Stanach Zjednoczonych w nakładzie powyżej 120 tysięcy egz., broniącego polskiej racji stanu i piszącego prawdę o II Wojnie Światowej, banderyźmie i Holokauście. Gazeta w sposób perfekcyjny podaje prawdę historyczna, sprzeciwia się zakłamywaniu historii, mając wśród dziennikarzy swojej gazety takich historyków jak dr Leszek Pietrzak od którego stale się uczę.

Prof. Andrzej Zybertowicz doradca prezydenta Andrzeja Dudy zaatakował "Warszawską Gazetę" w sposób niewybredny, pisząc o dziennikarzach tej gazety "małpy, nie dziennikarze występujące w cyrku".

Czyli również, według opinii kancelarii prezydenta RP, cyrkowymi małpami są wszyscy dziennikarze "WG", w tym  ksiądz Stanisław Małkowski prześladowany m.in. przez Bronisława Komorowskiego, Zygmunt Korus opozycjonista, więziony przez SB i moja skromna osoba Aleksander Szumański , 87 - letni świadek historii - dziennikarz niezależny, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2012, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich.

Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i

Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621.

Na łamach "Warszawskiej Gazety" w latach 2012 - 2014 publikowałem teksty publicystyczno - historyczne o Holokauście, udziale żydowskich kolaborantów w gettach niemieckich na terenie Polski, Judenratach (Radach Żydowskich),zbrodniczej  policji żydowskiej - odmanów Ordnungdienst mordujących swoich braci Żydów obywateli polskich, poprzez zapałowanie na śmierć, albo konwojujących Żydów do pociągów śmierci. Opisywałem również bohaterską postawę Polaków, ratujących Żydów, postawę  organizacji "Żegota" założonej wielką Polkę Zofię Kossak - Szczucką  "antysemitkę" według opinii współczesnych Żydów. Wydałem również w "Warszawskiej Gazecie" książkę "Mord polskich dzieci w łódzkim getcie" w którym, w sercu łódzkiego getta zamordowano 10 tysięcy polskich - nie żydowskich dzieci w genocidum atrox (ludobójstwie okrutnym).

Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstad - niemiecka nazwa tego obozu.

 

Profesor Andrzej Zybertowicz doradca Pana Prezydenta Andrzeja Dudy nazywając  mnie m.in. dziennikarzami "Warszawskiej Gazety" małpą występującą w cyrku, dołączył do ataku na "antysemicką ""Warszawską Gazetę"  dokonaną przez "Muzeum Tradycji Niepodległościowych" w 2014 roku nazywającą zbrodnie niemieckie "gównem" przez Wojciecha Źródlaka kustosza historycznego owego muzeum.

 

Cytuję:

brednie panie Szumański, brednie.....to jest gówno.

Wojciech Źródlak, śr., 29/01/2014 - 19:13

Panie Szumański, czas kończyć pisać takie brednie w stylu "Mord polskich dzieci w łódzkim getcie". Napisz Pan następne 4.000 wierszy, może ktoś to przeczyta. Ja na pewno nie...ta moja recenzja jest głosem łódzkiego środowiska historycznego. Ponieważ tak się stało, że mnie najszybciej "trafiło" jak przeczytałem te "szumańskie brednie" o obozie przy ul. Przemysłowej i napisałem recenzję, to pospołu uznano, że to wystarczy, że nie ma się co dalej nad tym szkodliwym - również ANTYSEMICKIM  "bzdetem", schylać.

Panie Szumański zapewniam Pana, że nikt z kręgu łódzkich historyków tego okresu (1939-1945) nie zamierza z Panem wieść dyskusji. Nie ma o czym i nie ma z kim. Szkoda czasu i nerwów...

Tu jeden z głosów przesłanych mi mailem (nie mam upoważnienia do podania nazwiska, ale powiem tylko, że to wybitna badawczyni dziejów łódzkiego getta):

 

"Wojtku, bardzo dobrze żeś to opisał. Aż za delikatnie, biorąc pod uwagę wartość tego gówna. Przy kolejnej okazji trzeba wytknąć, że przesadzona jest jeszcze sprawa liczby dzieci".

Następnie p. Źródlak  zachował się agresywnie stosunku do redaktora naczelnego "Warszawskiej Gazety" Piotra Bachurskiego i jego zastępcy red. Aldony Zaorskiej.

Oczywiście w tym moim "kłamstwie historycznym" nie chodzi o zbrodnie na polskich dzieciach , ani o "plagiat w patriotycznym oleju" (tak napisał) tylko o żydowskie policjantki, które za każdego zamordowanego uciekiniera z obozu Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstad -. otrzymywały bochenek chleba z Judenratu.

Dlaczego doradca prezydenta nie ustosunkował się do wypowiedzi pana prezydenta

Andrzeja Dudy w wp.pl w sprawie wiersza "Zamordowanie dr Kahane" swojego teście o zbrodni "dokonanej" przez żołnierzy z orzełkami na czapkach na żydowskich dziewczynkach palkami po głowach.

https://wirtualnapolonia.com/2015/05/23/julian-kornhauser-wiersz-o-zabiciu-doktora-kahane/

 

W wywiadzie dla wp. pl Andrzej Duda powiedzia:

Wirtualna Polonia: Ceni pan twórczość swojego teścia Juliana Kornhausera?

 

- Bardzo.

 

WP: Zacytuje pan fragment jakiegoś jego wiersza?

 

- Cicho, pusto, złoty świecznik błyszczy się jak oko lisa...

 

WP: Na pewno dotarły do pana zarzuty o antypolski charakter jednego z jego utworów.

 

- Nie jest to utwór antypolski. Uważam, że artysta ma prawo wyrażać swoje odczucia.

 

ATAKI KANCELARII PREZYDENTA NA "WARSZAWSKĄ GAZETĘ"

 

Redaktor naczelny  "Warszawskiej Gazety/; Piotr Bachurski napisał dostępny w Internecie list otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dotyczący zawetowana przez niego ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Nie otrzymał odpowiedzi na ten upubliczniony list.

A właściwie otrzymał, tylko nie merytoryczną odpowiedź na ów list, tylko odpowiedź atakiem Andrzeja Zylbertowicza - "  małpy nie dziennikarze, występujące w cyrku"w "Warszawskiej Gazecie". Nie od dzisiaj znane jest powojenne braterstwo Izraela z Niemcami. Jak nie bardzo wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. I tak się oczywiście dzieje. Ustawa polskiego parlamentu o karach za powielanie haseł o "polskich obozach zagłady" jest precyzyjna, dojrzała i należna Narodowi Polskiemu.

Dlatego spowodowała wściekły atak bojówek antypolskich. Jakoś się świat nie przejmuje ukraińskim współczesnym banderyzmem, antysemityzmem i ustawą prezydenta Ukrainy Żyda Walzmana  (pseud. Petro Poroszenko) przewidującą kary za "szkalowanie" Bandery, czy Szuchewycza "bohaterów" -  zbrodniarzy ukraińskich, którzy wymordowali na Kresach II RP 200 tysięcy Polaków. Jakoś świat nie interesuje się zbrodniom na narodzie polskim dokonanych przez reżim bolszewicki żydowskiego NKWD  w tzw. Związku Radzieckim w którym zamordowano 150 tysięcy obywateli polskich w akcji "Operacja Antypolska NKWD" w latach 1937 - 1938

z albumów Żydów radzieckiego NKWD  Izraela Leplewskiego, Aleksandra Minajewa - Cykanowskiego, Wladimira Cesarskiego, którzy przedkładali listę Polaków przeznaczonych do zamordowania Nikołajoowi Jeżowowi według rozkazu politbiura.

Rozkaz szefa NKWD Nikołaja Jeżowa  00485 „Zlikwidować Polaków” ostatecznie jest datowany na 11 sierpnia 1937 roku.

 

 

Historia jak zwykle zatacza koło. Wówczas, gdy według rozkazu towarzyszy radzieckich, mordowano Polaków - "szpionow" z Polskiej Organizacji Bojowej, Adolf Hitler kontynuował kampanię nienawiści do Polski i Narodu Polskiego występując z żądaniami "korytarza" i wolnego miasta Gdańska. Po "drodze" zniewolił Austriię i Czechosłowację napotykając się jedynie z "dyplomacją" późniejszych aliantów Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Nikt nie ganił Hitlera, wyraźnie przygotowującego się do wojny. Nikt nie zwracał uwagi na pogromy Żydów w Niemczech i noc długich noży.

A co się wydarzyło 1 i 17 września 1939 roku to wszyscy wiemy I dalsze mordy 6 milionów obywateli polskich w tym 3 miliony Żydów i Katyń 1940 r.

A nasi "sojusznicy" - Francja kolaboracja, Wielka Brytania bierna, USA mordy na kłódkę. To były efekty historycznej już "dyplomacji" światowych potęg w obliczu zagłady narodów.

Dzisiejsza narracja Izraela, USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Unii Europejskiej i "prawdziwych" Polaków" to współczesnych nędzników mamy stos.

W takt pani ambasador Izraela w Polsce Adam Michnik atakuje Kościół, Polskę, Polaków i polskość.

Adam Michnik: Polacy są jak Kościół, a on uczy obłudy, kłamstwa, konformizmu, hipokryzji.

https://www.youtube.com/watch?v=QlSsg7QkjrY&t=7s

 

Na liście wstydu jest aż sześciu europosłów PO, którzy głosowali „za” rezolucją przeciwko Polsce. Pierwszym antypolskim bohaterem jest:

Michał Boni, następnie Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Różna Thun.

Czy powtórzy się dramat 1939 roku?

 

Tym bardziej powinniśmy docenić usiłowania naszych obecnych władz, aby wychować młode pokolenie Polaków w duchu patriotycznym i przypominać narodowi naszą chlubną przeszłość wzorowaną na wielkich Polakach literatury, sztuki, walki o niepodległość Polski i Stanów Zjednoczonych, jak Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski herbu Ślepowron walczących o niepodległość Polski i Stanów Zjednoczonych.

 

THE HOLOCAUST INDUSTRY:

REFLECTIONS ON THE EXPLOITATION

OF JEWISH SUFFERING

NORMAN G. FINKELSTEN

(RECENZJA)

PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST

 

Wprawdzie  książka ta została napisana już ponad dziesięć lat temu, to ciągle jest

bardzo aktualna. Obserwujemy obecnie niepokojące próby przedefiniowania innych państw europejskich poza Niemcami (a zwłaszcza Polskę) jako współsprawców Holokaustu (lub przynajmniej oskarżanie ich o "współudział w Holokauście") z dość oczywistych powodów. Skoro Żydzi już otrzymali olbrzymie sumy pieniędzy jako odszkodowanie za Holokaust, to dlaczego ograniczać się tylko do Niemiec? Oczywiste jest, że z pewnymi wyjątkami, Polacy niczego nie są winni Żydom. Wszystkie żądania żydowskie, dotyczące odszkodowań za utracone mienie żydowskie w czasie Holokaustu, przeprowadzonego przez Niemców, zostały już zaspokojone w latach 1950-tych i 1960-tych.

 

HOLOKAUST NIE BYŁ JEDYNYM LUDOBÓJSTWEM

 

Profesor Norman Finkelstein jest bardzo krytycznie nastawiony do przekonania, że cierpienie Żydów było czymś wyjątkowym i że zasługuje ono na szczególną pamięć. Jego własna matka, która przeżyła Holokaust, była przeciwna dokonywaniu rozróżnień

moralnych pomiędzy cierpieniami różnych narodowości (str. 8).Profesor Norman Finkelstein rozważa ten problem i odrzuca argumenty jakie są przedstawiane, aby wspierać wyjątkowość Holokaustu.Jego zdaniem, są one wewnętrznie niespójne i jałowe intelektualnie. Spostrzega on, że kiedy jakiś argument zostaje obalony, natychmiast pojawia się nowy na jego miejsce. Wyśmiewa ideę, że Holokaust jest wydarzeniem, które nie podlega racjonalnemu zrozumieniu lub że jest absolutnym złem. Wykazuje, że obecne zaabsorbowanie Holokaustem, zarówno wśród Żydów jak nie-Żydów, rozpoczęło się dopiero ponad 20 lat po II Wojnie Światowej i odrzuca pogląd, że była to po prostu opóźniona reakcja społeczności żydowskiej na uraz spowodowany tamtymi wydarzeniami. Wykazuje, że nie ma dowodów na występowanie takiej grupowej opóźnionej reakcji na uraz. Profesor Norman Finkelstein nie wyciąga pochopnych wniosków, dotyczących identyfikacji rzeczywistej podstawy do roszczeń Holokaustu. Niepowtarzalność: wyjątkowe cierpienie stwarza podstawę do wyjątkowych roszczeń (str. 47). Spostrzega, że dla niektórych Żydów stanowi to nawet formę samo wyniesienia tego narodu ponad inne grupy.

 

WSPÓŁCZEŚNI ŻYDZI Z DZISIEJSZEJ PERSPEKTYWY

 

Profesor Norman Finkelstein zwraca uwagę na wyjątkowo korzystną sytuację Żydów w USA, gdzie odnieśli oni bardzo duże sukcesy. Dochody amerykańskich Żydów w

przeliczeniu na jednego mieszkańca są prawie dwa razy większe niż przedstawicieli innych grup etnicznych (str. 32). Szesnastu z czterdziestu najbogatszych Amerykanów to Żydzi. Czterdzieści procent amerykańskich laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie nauki i ekonomii to Żydzi. Udział profesorów żydowskiego pochodzenia na najważniejszych amerykańskich uniwersytetach wynosi ponad 20 procent, a w wiodących firmach prawniczych w Nowym Jorku i Waszyngtonie udział Żydów sięga

40 procent.

Tagi: holokaust
Średnia ocena 0.00 (0 głosy)
Poleć do artykułu miesiąca
PRZECZYTAJ TAKŻE
Polska
Agata 55
2018-02-09
0
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2018 - LUTY
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło