treść
author
63 postów | 179 komentarzy | 42794 odsłon
Obietnice Stoltzmana w 2004 r.Część 5
Polska
Dodany: 2013-02-23 22:15

W piątej części ulotki Stoltzmana będę odpowiadał na zadane przez naszego „byłego” pytania. Krótko i treściwie pokażę, że jego odpowiedzi to bzdura! I nic więcej!

Pytanie pierwsze. Czy wstępując do Eurokoryta straciliśmy suwerenność?
Jak już pisałem uprzednio, suwerenność to niezależność. Po podpisaniu umowy przez „nasze władze”, Kołchoz narzuca nam, co chce, co i jak należy wytwarzać, swoje prawo i nieżyciowe przepisy. My je mamy tylko zapisać w polskim porządku prawnym. Każde sprzeczne z prawem Koryta prawo jest nieważne. Eurokoryto stanowi, co i ile komu dać. Narzuca swoje przepisy środowiskowe np. zakaz rtęci w miernikach ciepła (tzw. termometrach), ale już w żarówkach nie. Wg nich rtęć w byle jakich tzw. oszczędnych i droższych żarówkach nie szkodzi! Jak widzimy nie dość, że nam narzuca prawo to jeszcze bzdury. Skoro ktoś stanowi prawo (nawet chore), a my musimy się podporządkować, to znaczy, że nie mamy niezależności. Mogę stwierdzić, na obronę „byłego”, że chyba tylko żartował odpowiedzią na to pytanie.

    Pytanie drugie. Czy obywatelstwo europejskie zastąpi obywatelstwo polskie?

Nie, nie zastąpiło. Ono się nadpisało na polskie. Tak jak nad Polską jest nałożona sieć jak na muchę w postaci Eurokoryta. Jest ona ważniejsza. Skutków nie trzeba daleko szukać. Obcy również będą mogli w naszym kraju głosować w naszych sprawach i wpływać na to, kogo chce w Korycie. Nasz „były” skupia się jak zwykle na samych zaletach, jak on to nazwał przywilejach – prawo głosu i ubieganie się o miejsce posła w Parlamencie Europejskim. A co ten Parlament ostatnio ustanowił? Ze Polska nie ma dostępu do morza! Czytaj tu:

http://internaut.nowyekran.pl/post/26165,sensacja-unia-wlasnie-pozbawila-nas-dostepu-do-morza-a-w-mediach-cisza .

Czy tam pracują barany, czy barany tak głosują, że wybierają baranów? Po co nam kolejna bzdurami zajmująca się władzą. Nawet nie jest ustawodawcza. Swoboda przebywania w krajach członkowskich zawsze była, tylko, że z przejazdówką zwaną paszportem. Teraz paszport ma bydło np. cielę. Prawo skargi jest niepotrzebne. To tak jakby mamie się poskarżyć, że dostaliśmy piłką na boisku i to oczywiście niczym nie poskutkuje. Przebywając w krajach, gdzie nie ma polskich władz (czytaj dyplomaci), będziemy mogli korzystać z opieki władz krajów członkowskich. To wszystko za cenę utraty niepodległości. Nie, dziękuję!

Pytanie trzecie.Czy w Unii Polska będzie bezpieczniejsza?

Na przekór „byłemu” odpowiem – NIE! Jak mogą być lepiej strzeżone granice Polski, skoro ich już nie ma? Sądy mimo 7 lat od kiedy nas wsadzono do Eurokoryta, dalej źle pracują (nie wymieniono składu osobowego z czasów Sowietkoryta). Przestępczość międzynarodowa ma większe pole do popisu, bo nie ma ograniczeń w ucieczce poza Polskę, a w praniu pieniędzy wystarczy jeden przycisk. Łapownictwo dalej trwa (dzięki choremu prawu) a do załatwienia wszystkiego, potrzebne są znajomości. Unia też nie zapewniła Polsce bezpieczeństwa zewnętrznego. Rosja robi to, co chce i to jeszcze do spółki z członkiem Eurokoryta – Niemcami (poza nami). Staliśmy się podległym państwem w stosunku do Brukseli i z wpływami ruskimi. Upadają pozostałości przemysłu, niszczone są usługi, zasób ludzki, zmniejszany stan wojska polskiego ze złomowatym sprzętem, we władzach brak jest fachowców tylko ziomki z boiska… Trzeba stwierdzić wobec powyższego - Polski nie ma, to jak ma być bezpieczniejsza?

 Pytanie czwarte. Czy Polska będzie członkiem drugiej kategorii?

Tu się zgodzę z „byłym”. Nie. Od początku była. Wszystkie państwa mają równe prawa i obowiązki, a kraje zamożniejsze wspierają te uboższe….Panie „były” od początku są równi i równiejsi! Jak mogą istnieć równe prawa, skoro kraje większe mają więcej członków w poszczególnych przedziałach paszowych w Eurokorycie od państw mniejszych i małych? Zapomniał Pan powiedzieć, że wstępując do Koryta będziemy mieli takie samo prawo głosu jak Hiszpania, ale nie tyle co Niemcy, Francja, Anglia czy Włochy. To jak można mówić o równości? Tak, to prawda. Kraje zamożniejsze wspierają kraje uboższe. Np. Niemcy i Francuzi wsparli Greków bo by im euro upadło. Zażądali jednak oddania wysp…Dobrze, że na chwilę obecną im się nie udało. Nic nie daje się bez jakiegoś celu…

Pytanie piąte. Czy członkostwo w Unii jest zagrożeniem dla polskiej kultury i tradycji?

Odpowiem, oczywiście, że tak! Obchodzone są tylko te święta, które są poprawne. Nasze zwyczaje odchodzą do śmietnika. Mam uczucie, że Święta Bożonarodzeniowe i Wielkanocne a zwłaszcza Święto Zmarłych istnieją tylko dlatego, że da się nimi łatwo zagrać na uczuciach i zarobić. Przestają pomału być świętami rodzinnymi a dniami spędzonymi przed „złodziejem czasu” i „biesiadowaniu”.

Zanika polszczyzna. Nasz język przyjmuje obce naleciałości.Za pomocą kłamstw, przemilczania oraz wypaczania prawdy, również poprzez wypowiadanie się w spolszczonych obcych słowach doprowadza się do tego, że bełkot nie rozumiany staje się częścią słownictwa, zaś polskie odpowiedniki swoistym obciachem. Pomagają w tym „gwiazdki” i znani ludzie. Wstyd!

Proszę zobaczyć ile pojawia się imion polskich wśród dzieci a ile jakiś Amelek, Monik, Kevinów i takich tam, kiedy mamy takie piękne z których można być dumnym. Bolek oznacza obciach? Oczywiście, że nie! Mam wymieniać sławnych Bolków? Począwszy od Bolesława Chrobrego przez 1000 lat było ich bardzo dużo!

Na czasie staje się bycie ciotą wychowującym dzieci, synem, córką zabijającymi swych schorowanych, starszych rodziców bo opieka oznacza brak czasu, stratę pieniędzy i same kłopoty! To nijak się ma do polskich zwyczajów i ogólnie ludzkich! Tępienie wiary, będącej nierozerwalnie związanej z naszymi zwyczajami niszczy i nasze zachowanie do nich (wyśmiewanie lub zachęcanie do wyśmiewania).

Ściemnianie o dobrobycie Polaków i prowadzenie działań, polegających na „baw się wszystko jest dobrze” działa na młodych, którzy zachowują się tak, jak im pokazują, bo przyjmują to za oczywistość. Jeśli tego nie powstrzymamy, będziemy mieli jak na Zachodzie – utracimy swą tożsamość.

Pytanie piąte. Czy członkostwo w Unii jest zagrożeniem dla religii i Kościoła?
Tak. W Europie Zachodniej stoją puste kościoły, a z papieżem nikt się nie liczy. Zobaczcie, co się ostatnio dzieje w związku z przyjazdem papieża – Niemca do swego kraju! Myślę, że te dwa przykłady wystarczą. Na doczepkę

http://info.wiara.pl/doc/450987.Europa-staje-sie-krajem-misyjnym

 Pytanie szóste.Czy urzednicy z Brukseli będą dyktować prawo w Polsce?

Tak. Narzucają prawo. W gospodarce nakazowo – rozdzielczej tak po prostu jest. Postanowieniem urzędnika z Brukseli ślimak stał się rybą, Polska nie jest krajem nadmorskim, prawdziwe żarówki się wycofuje, dopłaca się jednym do wyrobów innym już nie. Urzędnicy ci, doprowadzili do upadku wolnego rynku, a mieszkańcom Europy narzucają swoje zjarane mądrości.

 Pytanie siódme. Czy Unia jest najlepszym wyborem dla Polski?

Oczywiście, że nie. Najlepszym jest niepodległość i niezależność. Związek Europejskich Krajów Radzieckich można zastąpić zwyczajną współpracą Europy Środkowej i Wschodniej. To jest nasz ośrodek oddziaływania. Ośrodek obrony przed niszczeniem zwyczajów, języka, kultury oraz niepodległości Europy Środkowej i Wschodniej. Rosja nigdy nie będzie naszym wyborem, Białoruś należałoby obronić, bądź wciągnąć w przywrócenie kraju związkowego jakim była I Rzeczypospolita, które to państwo skutecznie obroniłoby swoich członków. Ukraina podobnie jak Rosja jest zbyt zacietrzewiona i przesiana nienawiścią do Polaków (patrz II wojna światowa i ostatnie wydarzenia w Małopolsce Wschodniej!). Stany Zjednoczone mają nas od zawsze w poważaniu, co pokazują dzieje od II wojny światowej po dziś dzień. Podobnie jak Rosja i Europa Zachodnia po prostu nas wykorzystują gospodarczo i ogólnie państwowo (mięso wojenne czy głosy wyborcze Polonii). Należy się od nich odwrócić, bo i tak nie mamy z nich żadnych korzyści a jesteśmy przynieś-podaj-pozamiataj. Eurokomuna też nas wykorzystuje i niszczy. Zostaje nam tylko niepodległość. Każdy naród sam powinien rozstrzygać o swoich sprawach…..

Pytanie ósme. Czy dzięki Unii zmniejszy się w Polsce bezrobocie?

Oczywiście, że nie! Nie da się ukryć, że zamiast spada – CIĄGLE ROŚNIE!!! Przymus złodziejskiej wyprzedaży majątku narodowego (w następstwie jego zamknięcie), narzucone obciążenia podatkowe, kolejne posady dla urzędników obsługujących wykonywanie coraz bardziej poronionych i nie dających się nauczyć przepisów, rozwiązania prawne dotyczące działania przedsiębiorstw dusi polskie przedsiębiorstwa. Wszystko powoduje to, że trwają zwolnienia. Praca jest zagranicą. Po otwarciu granic sztucznie zmniejszyło się bezrobocie, bo ludzie tysiącami wyjeżdżali i większość do dzisiaj tam mieszka. A praca? No cóż po uczelni wyższej – „zmywak”. Polak nie będzie nigdy piastować lepszego stanowiska, a jedynie te którymi zagranica się brzydzi!

Pytanie dziewiąte. Czy Polacy będą mogli podejmować legalną pracę w państwach członkowskich Unii Europejskiej?

Po części jest to prawda, że można podjąć umowną pracę a nie tylko lewiznę. Zależy to od określonego kraju. Przykładowo Niemcy otworzyli rynek dopiero w maju tego roku. Skoro wstępujemy do Eurokołchozu bądźmy równoprawnym członkiem a nie od razu kimś gorszym. Powinno to być odgórnie porządkowane, a nie każdy kraj sobie widzimisię. Albo się jest członkiem albo nie. Po otwarciu rynku niemieckiego, mogę odpowiedzieć w pełni na postawione przez „byłego” pytanie – Tak, łopata czeka. Po naszym wykształceniu innej nie dają. Na dowalenie dodam, że bez członkowstwa też można wyjechać za pracą. Pytanie po co? Praca powinna być u nas!

Pytanie dziesiąte. Czy dzięki Unii będziemy więcej zarabiali?

Po tylu latach członkostwa, panie „były”, nie zarabiamy więcej, albo wręcz wcale nie zarabiamy, bo nasze miejsca pracy zniknęły. Tym, co jeszcze mają pracę, podwyżka rzędu kilku złotych nie da się odczuć. Powodów chyba nie muszę wymieniać. A może pan nie wie? To po części wymienię. Ciągłe podwyżki cen paliwa, spożywki, surowców, podatków i opłat, sztucznie podniesione ceny nieruchomości powodują, że w kieszeni obywateli polskich pieniędzy wręcz ubywa. To nie jest więcej, to jest odczuwalnie mniej. Panie były i proszę nam nie pisać więcej, że członkostwo Polski w Unii nie doprowadzi do znaczących zmian cen!

Pytanie jedenaste. Czy dzięki Unii będziemy żyć zdrowiej?

Na to pytanie każdy zna odpowiedź. Oczywiście, że nie! Eurokoryto zmusiło polski nie – rząd do odpuszczenia sobie z polskimi tzw. normami żywnościowymi i jakościowymi. Tak oto podwawelska może być ze słoniny i zmielonej kostki mięsnej i innych odpadów, zabarwiona i zapuszczona E coś tam. Polska znana uprzednio w świecie ze zdrowej żywności stała się krajem ze sztuczną, gównianą żywnością, którą je cale społeczeństwo, bo jest tania. Czyli jest tak jak na Zachodzie. A ten niszcząc nasze przetwórstwo i rolnictwo zarzucił nas tańszą i niezdrową żywnością i truje. Należy dodać, że surowce roślinne np. zboża, owoce czy warzywa są pryskane różnym świństwem, które później spożywamy. To się odkłada w ciele i objawia różnymi chorobami np rakiem. Jedzmy zdrową żywność, a nie będziemy chorowali. Ażeby to osiągnąć, trzeba wyjść z Eurokołchozu i uchwalić odpowiednie prawo. Trzeba też zmienić nastawienie ludności by omijała obce sklepy i kupowała polską, zdrową żywność. Dodam, że sama działalność eurokoryciarzy jest zaprzeczeniem ochrony środowiska!

Pytanie dwunaste. Jak dużą pomoc finansową od Unii dostanie Polska?

Myślę, że zobrazuje nam to ulotka Narodowego Odrodzenia Polski ,,ABC Wiadomości z 2003 Przestroga dla Polski” ostrzegająca nas przed skutkami wejścia do Eurokołchozu.

Niech to posłuży za odpowiedź na to pytanie. Dodam tylko, że niedługo a może już płacimy więcej haraczu niż wpłacamy, tylko jeszcze o tym nie wiemy. Nie dajmy się zwodzić komukolwiek. To są nasze pieniądze i powinny zostać w kraju. Nie głosujcie za osobnikami, którzy są za Eurokorytem.

Pytanie trzynaste. Na jakie projekty pójdą pieniądze z funduszy strukturalnych?

Po tylu latach rozliczmy rządy z tych środków. Pieniądze miały pójść na:

-         Poprawę warunków na wsi i tworzenie pracy poza rolnictwem. Na wsi nic się nie zmieniło. Cały czas trwa upadek gospodarstw rolnych, tak jak tego życzy sobie Eurokomuna. Pracy poza rolnictwem nie ma, bo kurczy się od lat rynek pracy,

-          Rozbudowę lokalnej infrastruktury. Tutaj rzeczywiście widać różnice, bo drogi się robi. Tylko po co, skoro po obu jej stronach nie ma pracy. Służyć będą obcym podróżnym do przejazdu do miejsc wypoczynku. Czepić się należy pieniądzom wydanym na tzw. z obcego projekty np. dróg. Za tyle pieniędzy dałoby się więcej zrobić.

-         Rozwój transportu. Najlepiej to widać po ilości ciężarówek bezlitośnie rozjeżdżających nasze drogi i kurczącej się kolei. Pieniądze w większości idą na bzdurne PROJEKTY.

-         Ochronę środowiska. Ochrona środowiska jest zasłoną dymną do zamykania naszych zakładów i zrobienia z nas kraj krajoznawczy celem robienia zdjęć z tubylcami i odpoczynku. Co sądzicie o tym – zamknięto kopalnie, a chcą otworzyć elektrownię atomową? Celem ochrony środowiska?

-         Budowę autostrad. Tyle środków wydano a tras szybkiego ruchu nie ma. Dwupasmowa droga nie jest autostradą. Pieniądze z podatków i opłat doliczone do paliwa poszły a wszystkich dróg jak nie było, tak nie ma.

-         Modernizację linii kolejowych. Jak na razie w tym roku zmieniono rozkład polegający na zmianie czasu przybycia pociągu na poszczególne dworce z powodu coraz gorszego stanu torów kolejowych. Skoro tak to znaczy się, że się prawie nic nie robi. A pieniądze gdzie? Pewnie poszły na tzw. PROJEKTY.

-         Budowę oczyszczalni ścieków. Gówniana sprawa. Na takich się nie znam. Więc się nie wypowiadam. Chyba coś tam budują…Na razie będzie państwowe a później sprzedadzą, żebyśmy i za stolce więcej niż dziś płacili do nie polskiej kieszeni.

Eurokoryto nie daje pieniędzy na 100 % zakładanych środków. Trzeba mieć wkład własny. Polska nie ma wkładu własnego, więc samorządy i Skarb Państwa się zadłuża…Zgadnijcie u kogo. Podpowiem, że u tych, którym się sprzedało dochodową dziedzinę gospodarki. Żeby coś zrobić, trzeba mieć za co. I tak dług się nakręca. Po tym kolejnym pytaniu, odpowiedź dla Eurokoryta powinna brzmieć – NIE! Nie zgadzam się na wstąpienie! Ale już za późno. Zostaje tylko wystąpić.

Pytanie czternaste. Czy Polskę stać na członkostwo w Unii?

Nie. Polska już poniosła znaczne nakłady swojego dostosowania do Eurokołchozu, ponosi i będzie ponosić! Spowodowało to upadki zakładów pracy, dziedzin, w których przodowaliśmy i mogliśmy przodować. Z braku pracy opuściły kraj wybitne i zdolne jednostki. Nie wszystkie, ale odbije się to w przyszłości. Ludność niczym jak za wojny jest ciągle niszczona daninami, których nie ma skąd wziąć. Niszcząc przedsiębiorczość, pracę i tworzenie pokopanych po zjaraniu się przepisów zamyka możliwość uzyskiwania podatków i tym samym Polski nie stać na własne potrzeby a co dopiero na złodziejski haracz. Pieniądze poza tym nie idą na powstanie i rozwój miejsc pracy, więc pasza wrzucana do koryta Związku Radzieckiego Europy mija się
z celem, a nam szkodzi.

Pytanie piętnaste.Czy polski rolnik da sobie radę w Unii?

Tu się zgodzę z „byłym”. Da sobie radę. I PRL ich nie pokonał i II PRL nie da rady. My Polacy umiemy kręcić. Gdy ktoś nas dyma, my dymamy go ze zdwojoną siłą, bo robimy to tak, że dymający nie wie, że jest dymany. Kradnąc nam nasze pieniądze, my zawsze znajdziemy sposób jak to sobie odbić i wyjść na swoje. Lata doświadczeń! Choćby omijając głupie przepisy lub sprzedając na lewo.

Odnosząc się do treści odpowiedzi naszego „byłego” muszę stwierdzić, że rolnicy stracili na członkostwie w Unii, tak jak każdy obywatel polski. Nie mówię o zdrajcach, dbających o cele swojego kraju (tzw. „przyszywanych Polaków”). Rynek rolny odszedł od gry rynku (ilość towaru i zapotrzebowanie określa cenę) i został poddany gospodarce nakazowo-rozdzielczej ( tzw. „limity, dopłaty, ceny urzędowe, kary). Dusząc przedsiębiorczość, wywołuje okresowe podwyżki cen. Przykładem może być cukier. Kiedyś był poniżej 2 zł. Opłacało się rolnikowi, cukrowni, pośrednikom, sklepom i odbiorcom!

Nasz „były” pisze o nieuczciwej tzw. z języka obcego konkurencji. Oczywiście, że współzawodnictwo polskich rolników z ich odpowiednikami zagranicą jest nieuczciwe. Tam dostają większą pomoc od Koryta (dopłaty) i od razu mają lepiej. Czy mniejsi rolnicy dają radę nieuczciwemu współzawodnictwu widać na przestrzeni lat od okresu dostosowawczego do dziś. Nie opłaca się wytwarzać, dopłaty są mniejsze niż na Zachodzie, a małych gospodarstw ubywa. Ta najzdrowsza część gospodarki umiera.

 Pytanie szesnaste.Czy wszyscy rolnicy dostaną takie same dopłaty na 1 hektar gruntów?

Oczywiście, że nie. I nie dostają. Mają mniejsze! Podobno pełną dopłatę dostaniemy dopiero w 2013 r. Wstępując do Koryta staliśmy się gorszym warchlakiem. Popychadłem.

Skupię się na ulotce „byłego”. Patrząc na powyższą odpowiedź, przecieram oczy ze zdumienia. Takie szczegóły! Sam dobrobyt! W tym wszystkim brakuje porównania. Spróbuję tego dokonać na przykładzie budzącym największe bicie serca. Na Niemcach.

Dopłaty podstawowe za 2011 r. dla wszystkich rolników w Polsce i w Niemczech odpowiednio: 215,10 euro, 318,60 euro.

Co do pozostałej treści się nie odnoszę – szkoda słów i miejsca. Są przecież równi i równiejsi! Biedni i bogaci. Ci pierwsi to my!

Pytanie siedemnaste. Czy Unia wymusi na polskich rolnikach zmianę produkcji?

Zgadzam się z „byłym”. Nie, nie zmusi. Ona dąży do jej zaprzestania i upadku gospodarstw rolnych, co postępuje. Porządkowanie rolnictwa przepisami o dopłatach, tzw. z języka obcego limitami oraz karami za ich przekroczenie powoduje, że gospodarka Koryta jest nakazowo-rozdzielcza. Całe to nasze szczęście. Jedna już nam upadła. Pora na drugą. Już się wali i upadnie. To pewne. Nasz „były” nie pisze czemu na Zachodzie dopłaty mają znaczący wpływ na ceny. Dopłatami ten sztuczny twór w tym nasze państwo sztucznie tworzy lub cofa zapotrzebowanie. Wywołuje to wstrząsy. Wystarczy popatrzeć po cenach. Od kiedy sprowadzane pomarańcze są w tej samej cenie co nasze krajowe jabłka? Niech gra zapotrzebowania, wytworzonej ilości towaru porządkuje sprawę ceny. Nie państwo. Obecny ustrój gospodarczy jest ustrojem byłego ZSRR i upadnie.

Pytanie osiemnaste.Czy rolnicy będą długo musieli czekać na dopłaty?

Nie powinno być dopłat. Pytanie powinno brzmieć: Po co nam dopłaty? Ja chcę ceny rynkowe! Dzięki nim będzie praca.

Pytanie dziewiętnaste. Czy po wejściu do UE wzrosną ceny żywności w Polsce?

Odpowiedź chociaż raz nasz „były” przedstawił jak należy. Mógł tylko krócej. Tak, wzrośnie wszystko, oprócz wynagrodzenia.

Pytanie dwudzieste.Czy członkostwo w Unii grozi wykupem Polski przez obcy kapitał?

Nie, bo już nas wykupił. Złota narodowego już nie ma. Został sprzedany lub doprowadzony do upadłości. A ten z kolei sprzedany albo rozgrabiony albo też doprowadzony do upadłości. Trwa wyprzedaż sreber narodowych. Będzie to samo co ze złotem narodowym. Jesteśmy wykupieni.

Pytanie dwudzieste pierwsze.Czy istnieje zagrożenie dla polskiej własności na ziemiach zachodnich?

Tak, istnieje. Ziemie te uzyskaliśmy na mocy układu w Poczdamie w 1945 roku. Ostatecznie granicę z Niemcami miała uporządkować umowa pokojowa. Wobec powyższego należy stwierdzić, że pokoju nie ma do dziś! Niemcy do dziś nie wyzbyli się tych ziem ze swojej ustawy zasadniczej. A więc się nie wyrzekli! Dodatkowo należy nadmienić, że na ziemiach zachodnich przeważa prawo użytkowania wieczystego, z którego łatwiej wywłaszczyć.

Eurokorytne prawo swobodnego przepływu osób, kapitału, usług i towarów, swoboda osiedlania się, obrotu nieruchomościami, prawo obywateli Koryta – zamieszkałych na obszarze państwa członkowskiego, którego nie są obywatelami – do głosowania stanowią olbrzymie zagrożenie niemieckie dla ziem zachodnich. Jeśli nie nastąpi przekształcenie użytkowania wieczystego w prawo własności, można się spodziewać, że dawni właściciele, którzy są wpisani w księgach wieczystych, bądź ich spadkobiercy, staną się na nowo właścicielami tych nieruchomości. Sądy dopiero zaczynają być zasypywane tymi sprawami, a niektóre sprawy już zakończono na naszą niekorzyść. Żadne stronnictwo nie dokonało przekształcenia ani nie obroniło przed wywłaszczeniem polskich właścicieli.

Pytanie dwudzieste drugie.Czy dzięki Unii nasze dzieci będą miały lepszą przyszłość?

Oczywiście, że nie. Nauka zależy od nich samych, a nie od Eurokoryta. Lepsze wykształcenie i równy  dostęp  do pracy jest dla większości kluczem do walki o pracę przy zmywaku i pracy w polu zagranicą. Kluczem do zdobycia pracy w Polsce są plecy i znajomości. Kto myśli inaczej jest głupi! Poziom  kształcenia  dzięki  kolejnym  rządom poszedł na łeb na szyję. Uczelnie wytwarzają nieuków z zawodami nieprzydatnymi w  życiu.  Ci  „uczeni”  kształcą tak, by niczego nie nauczyć, powodując to, że żeby móc uprawiać zawód trzeba pójść kolejne nauki. Uczelnie nie załatwiają przygotowania  do  zawodu  które  przecież  jest  bezpłatne  i  dla  uczelni  jak  i  zakładu  pracy  (np.  w urzędach, sądach, i in. państwowych zakładach pracy czy „wolnym” rynku). Swoje 3  grosze  wbiła  ostatnio  pani Hall z rządu zakazując uczenia pisania i czytania dzieci w przedszkolach. Będziemy nikim. Oto lepsza przyszłość.

PRZECZYTAJ TAKŻE
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2018 - KWIECIEŃ
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło