treść
author
200 postów | 7 komentarzy | 35799 odsłon
O Trybunale kaczofobicznie
Polska
Dodany: 2016-03-28 00:36

Osobiście mniemam, że w sumie to ten Trybunał mógłby zostać, jakby były konkretne gwarancje, że będzie się kierował Konstytucją. A realnie mam wybór miedzy Trybunałem kaczofobicznym i kaczystowskim. To wolę już kaczystowski,

Szanowne kaczofoby przestańcie ukrywać waszą obsesję kaczofobiczną bo skończy się to ukrywanie poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Wrzody, amnezja, depresja, cholesterol, padaczka, pedagra - tak skończycie jak się nie poprawicie. Od razu bez krępacji piana na pysku z powodu istnienia Kaczora i jego jeszcze straszniejszej działalności. Przestańcie udawać, że konstytucje, demokracje, dywagacje. Od razu centrujcie, że Kaczor straszny, bo to obecne silenie się na rzekomą obronę rzekomej demokracji wygląda żałośnie.

Środowiska kaczofobiczne próbują kontratakować intelektualnie ale wychodzi im ten kontratak tak jak Vaderowi i jego Imperium. Przypominam, że wejściowo mieliśmy tezę, że rząd nic nie może sprawdzać i ma drukować jak leci.Teza ta jest idiotyczna w sposób oczywisty, co wykazuje dowodnie stosowne rozumowanie dowodzące. Stosujemy tutaj tzw. przykłady: wystarczy, że znajdziemy jeden przykład obalający tezę i już jest ona obalona.

Ewidentnie rząd musi sprawdzić, czy pismo nie jest czasem fejkowe, czyli nie pochodzące z Trybunału. Każdy se może wysłać i co? Jakby rząd nie mógł sprawdzać nic, to by musiał to puścić. Widzimy zatem, że rząd musi kontrolować, mamy tylko kwestię zakresu tej kontroli. I jakby obóz kaczofobiczny tak stawiał sprawę to by było jakieś pole do dyskusji. Jakiś prof. Dziadzio twierdzi w "Rzeczpospolitej", że istnieje Ustawa o Ogłaszaniu Aktów Normatywnych i tam są jakieś wymogi. Jakie by tam nie były to oczywistym jest, że wyroki Trybunału muszą być drukowane a niewyroki Trybunały nie mogą. Podobnie wyroki Nietrybunału nie mogą.

Kaczyński dając przykład o wyroku Trybunału odłączającego województwo czy ja dając przykład kurdupla Rzeplińskiego ogłaszającego się cysorzem legislacji zastosowaliśmy metodologię naukową: przykład abstrakcyjny - żeby każdy się musiał zastanowić a nie opierać na wyuczonych schematach. Przykład modelowy eksponujący istotę rzeczy i eliminujący detale. I kwestia jest postawiona jasno i zwięźle. W odpowiedzi obóz kaczofobiczny epatuje trolowaniem. A to że jeszcze Trybunał tak nie zrobił. Nie zrobił no i co? Nie do każdej dziury w chodniku wpada pieszy i nie każdy od razu se coś łamie.

Pojawił się tu problem jakości działalności ludzkiej i podwójnych standardów. Owszem, wytwory ludzkiego działania są zawodne, co nie znaczy, że  nie mamy ich udoskonalać. Weźmy taki dom: nikt nie robi go na pałę, jakieś projekty są, przewidywanie problemów, itp. Na pewnym poziomie oczywiście: ludzie zabezpieczają się antywłamaniowo, montują drzwi, okna wzmocnione, kraty ale mało który dom wytrzyma wjazd buldożerem. Prawnictwo  wyprawia teraz trolling, opowiadając raz, że jak dom nie wytrzyma buldożera to nie ma sensu montować krat ani niczego. Dwa: że jeszcze schody się pod nikim nie załamały więc skąd wiadomo, że źle zrobione.

Owszem, sporów kompetencyjnych się nie uniknie co nie znaczy, że można nic nie robić z nimi. Przynajmniej na podstawowym poziomie. Przy każdym stołku powinna być tabelka, gdzie rozpisać powinni: kto powołuje, kto odwołuje, kiedy i jak. I to powinni wpisać do Konstytucji a nie że jest tak, że konstytucja nie określa, czy można odwołać sędziego czy nie. Nie powinno być tzw ceremonii, a przynajmniej powinny być do obejścia. Czyli jeśli prezydent musi powołać ministra i jest to tylko formalność to nie powołanie powinno być do obejścia. Czyli np. w sejmie wtedy go zaprzysięgają albo coś. Zasada powinna być sztywna i jasna: jeśli ktoś coś ma zrobić to wtedy decyduje merytorycznie, a nie formalnościowo. Jasne to  jest? Chyba nie bardzo.Płodząc Konstytucję nie zrobili nic. Żadnych założeń, badań, ocen. Pewne rzeczy są zostawione, bo jeszcze za króla tak było i do tej pory się trzyma. No tak jest.

A cały ten cyrk z prawem łaski? Przed wojną było, że prawomocny wyrok może podlegać łasce. Po wojnie wywalili prawomocność, ale komentarze były takie, że w zasadzie nieprawomocnego nie wolno bo nie wolno, chociaż skoro zmienili to intencja jest taka, żeby było wolno. I tak se dywagują.

Podobnie w 1997 roku powinni opracować Tablicę Derogacji jako załącznik. Tam powinno być, że artykuł 195 deroguje 197, a może 134 deroguje 46 a 15 deroguje 220? A nie teraz się obudzili i se derogują.

Mamy też to całe domniemanie konstytucyjności. Zostało ono przyjęte, żeby można było robić wałki. Rząd mając większość parlamentarną przepuszcza przez sejm wałek, np. ściąga od ludzi 20 miliardów, Trybunał to rozpatruje i stwierdza niekonstytucyjność, co oznacza, że na przyszłość mają tak nie robić. I jeszcze dają vacatio legis, czyli że jeszcze drugie 20 miliardów można zachachmęcić. No nie po to domniemanie jest? Swoja droga pisiory nie dały vacatio na swoją ustawę ale i Trybunał nie dał vacatio na swoje orzeczenie, tak gdzieś 3 lata mógł dać.

Komisja Wenecka poszła jednak w odstawkę. Szukałem polskiej wersji owej opinii i ni ma. Tzn. pewnie gdzieś jest, ale patrzę na stronie Komitetu Obrony Demokracji ni ma, google pokazują na czołowych miejscach jakieś artykuły omawiające, zresztą słabe. Projekt pokazują. No gdzie to jest? Ni ma. (Pewnie gdzieś jest schowane).

II

Kilka przykładów kontrakcji prawniczej wypada z tekstu i wpadnie do któregoś z następnych. Są bowiem rzeczy ważniejsze. Pokazuję bowiem, że to Rzepliński zaorał Trybunał Konstytucyjny, przeto nie mogły tego zrobić pisiory:

 

  1. Prezes Rzepliński wysmażył projekt ustawy o trybunale, który zaniósł Bronkowi (lipca 2013). Bronek miał go puścić jako prezydencki. Jakoś tak się zrobiło, ze trafił do szuflady.
  2. Po klęsce Bronka odgrzali ten projekt i skierowali do procedowania (maj 2015).
  3. Rzepliński brał udział w przepychaniu go przez sejm współdziałając z ówczesną większością przeciw ówczesnej mniejszości. Było tak? Sama Hanna Gronkiewicz Waltz stwierdziła, że państwo autorytarne to takie, w którym mniejszość nie ma nic do powiedzenia.
  4. Najważniejsze były tam przepisy przejściowe, umożliwiające wybór pięciu sędziów.
  5. Był zaś tu precedens kiedy Zoll nawoływał schodzące SLD do nie wybierania sędziów, aby nowa kadencja mogła wybrać? Było tak czy nie było?
  6. Rzepliński nie zapewnił tam procedur godnego wyboru sędziów, ażeby obywatele mogli ich przeczołgać na publicznych wysłuchaniach itp. Tylko na otrąbiono żeby wyrobić się przed nową kadencją? Było tak czy nie?
  7. Nie zapewnił procedowania tak ważnej ustrojowo ustawy w atmosferze konsensusu, czyli zgody wszelakich ugrupowań w sejmie. Czy może zapewnił?
  8. Łaził po telewizjach i opowiadał, że wybór owej dwójki to nie złamanie konstytucji, tylko dobrych obyczajów.
  9. A środowisko prawnicze zareagowało jak? Czy nie zagotowało się z oburzenia na łamanie dobrych obyczajów i zażądało zmiany takiej, żeby to złamanie owych obyczajów wycofać? Nie zażądało. Ucieszyło się, że frajerów się zrobi w trąbę.
  10. Wałek miał wyglądać tak: tych dwóch się wybierze a że prezydent ma obowiązek niezwłocznie zaprzysiąc to nawet jak potem Trybunał orzeknie, że wybrani zostali niekonstytucyjnie nie ruszy ich to i zostaną.

I Rzepliński to forsował współpracując z platformersami.

Konkluzja jest taka, że Rzepliński zaorał Trybunał a ponieważ ten już wcześniej zaorany został, przeto pisiory nie mogły zaorać zaoranego. Czy da się zabić nieboszczyka? Przymuszenie  Trybunału Konstytucyjnego do orzekania wedle  Konstytucji oznacza też definitywną klęskę Rzeplińskiego.

Osobiście mniemam, że w sumie to ten Trybunał mógłby zostać, jakby były konkretne gwarancje, że będzie się kierował Konstytucją. A realnie  mam wybór miedzy Trybunałem kaczofobicznym i kaczystowskim. To wolę już kaczystowski, choćby dlatego że się będzie jakoś przejmował konstytucją a ten teraz to ma gdzieś.

Przypisy: 1. Dziadzio nawija: http://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/303229924-Czy-premier-Beata-Szydlo-powinna-opublikowac-wyrok-TK-z-9-marca-2016-r.html

2. Poczytajcie se też to: http://czasopismo.legeartis.org/2016/03/bezposrednie-stosowanie-konstytucji.html - jak się komuś chce. Szczególnie komentarze bo sam tekst mocno przeciętny. Pytanie o sens merytoryczny zmian w lecie  pozostaje bez odpowiedzi.

PRZECZYTAJ TAKŻE
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2017 - SIERPIEŃ
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło