treść
author
marsie - Biuletyn - blog dla wszystkich.
644 postów | 143 komentarzy | 415047 odsłon
Biuletyn 078/17.
Polska
Dodany: 2017-12-08 23:25

"KONIEC DOBREJ ZMIANY?"

Motto:

„Coś tu k…wa śmierdzi, panowie!”

 

/ sąsiad-poeta, głos ludu  /

 

Witam.

Na dzień dobry sondaż, a jak – najnowszy CBOS:

PiS – 41 (-4), PO – 18 (+1), N – 11 (+6), KUKIZ – 7 (-1), RESZTA < 5.

Wyniki dobre, trudno narzekać (PiS ma więcej dużo, niż totalniacy razem!), dziwić niby  może +6 dla Nowoczesnej, no ale – to wynik nowej miotły –  a Nowoczesna zanim powstała miała około 20.!

Jest  tu jeden problem tylko  – badanie było robione w dniach 1 -7 grudnia, ciekawe, jaki będzie wynik PiS-u po dzisiejszych jego  numerach?

Jak widać, Prezes B. 076/17 (Prezesowi do sztambucha!), nie przeczytał.

A może przeczytał i olał?

Niemożliwe.

Tak mówiąc między nami, ten numer  - Morawiecki Junior na premiera -  był jasny już od tygodnia.

Dzisiaj zdziwiła mnie nieco pani Beata Szydło, pozostając w Rządzie (ja bym się wku…rzył i rzucił to w diabły!), co raz jeszcze potwierdza, że święta to prawie Kobieta.

Drogowskazem będzie dla mnie program Prawa i Sprawiedliwości – powiedział nowy Premier.

I tak trzymaj, chciałoby się zakrzyknąć!

Zmiana premiera to nie pierwszyzna, nie raz już tak w historii, nie tylko Polski,  bywało (Churchill po wygranej wojnie przegrał!), ale by zmieniać dobrego premiera w trakcie kadencji,  po dwóch latach dobrych rządów, to już trzeba geniuszu Prezesa!

Tu małe wyjaśnienie – geniusz Prezesa to oczywista oczywistość.

Gość jest w tej wielkiej polityce  od ponad ćwierć wieku i jak żaden inny przez większość tego okresu sekowany był przez  nasz i nie tylko nasz  tzw. salon jak nikt inny w świecie, samo to, że to wszystko przetrwał, świadczy o jego wielkości. Miał kilka nieudanych niby decyzji, np.  – samorozwiązanie Sejmu podczas poprzednich rządów, ale – kto mając za koalicjantów Leppera i Giertycha (a taka była wtedy arytmetyka), wytrzymałby dłużej?

A teraz?

Wybrał kandydata Andrzeja Dudę – i wygrał.

Wybrał kandydata Beatę Szydło – i wygrał.

Prezydenta zmienić nie mógł.

Premiera zmienić mógł.

A więc zrobił to, co mógł, a według niego – musiał.

Nie wyszło to co prawda zbyt ładnie (obrona w Sejmie przed totalnym wetem, a chwilę później totalna zmiana!), ale – tu będę jednak Prezesa bronił.

Nigdy nie byłem co prawda tak blisko „pisowskiego jądra”, jak bym chciał – wszak startowałem niegdyś na posła z tej formacji – ale na tyle blisko, by wiedzieć – Prezes nie ma tam łatwo!

Pierwszy raz Prezesa spotkałem blisko w okresie tworzenia Porozumienia Centrum  (rok 1990!), ale poznałem wtedy i wielu gości, którzy teraz, niestety, są również blisko niego – nazwisk z oczywistych powodów tu nie podam, ale nie z każdym z nich „poszedłbym na wódkę”!

Tak, „Samotność Prezesa” to nie tylko niezły tytuł ewentualnego filmu.

Ale tu, naszym mistrzom nie ubliżając,  tylko jakiś Tarantino stanąć by mógł na wysokości zadania.

Tak naprawdę to my nic nie wiemy, możemy się jedynie domyślać.

Faktem jest, że okoniem stanął pan Prezydent.

Pisałem już tutaj, wbrew wielu „prawicowym” (o totalnych nie wspominając),  publicystom  i blogerom, wyzywającym PAD-a od najgorszych,  że panowie dogadają się,  jak Prezydent z Prezesem.

I dogadali się.

Pytanie jest tylko takie – na jakich warunkach?

(Bo „ustawy sądowe” jednak chyba w Sejmie przejdą – pogonić tę wrażą „kastę” to nasz obowiązek!).

I tego też nie wiemy, wszystko to na razie (bo chyba kiedyś  to wyjdzie?), jedynie  domysły.

Ja powiem tak – być może jednym z warunków była właśnie wymiana „dobrej Szydło” na „lepszego Morawieckiego”.

Ale – Andrzej Duda miał jakiś fragmencik związany z Unią Wolności.

I fika.

Ale – Mateusz Morawiecki  otarł się niegdyś o Platformę.

I będzie fikał?

Nie twierdzę wcale, że każdy, kto tam zbłądził, musi być od razu świnią – (Duda na pytanie, jak długo był w UW, odparł zgrabnie – wystarczyło, by się zrazić!), a Morawiecki jest teraz jedyną chyba figurą w rządzie PiS, co nagrana została na „kelnerskich taśmach”  i niektóre jego wypowiedzi tam zaszczytu raczej mu nie przynoszą –  skaza jakaś zawsze może pozostać!

Może to paralela za daleka, wszak czasy były inne, ale mnie kilkakrotnie proponowano niegdyś wstąpienie do PZPR – za każdym razem z wrodzoną sobie delikatnością odmawiałem. Dla  dzisiejszych mędrców to nic, ale wszyscy, którzy czasy „dyktatury proletariatu” pamiętają, dobrze wiedzą, że łatwe to nie było.

A przecież przynależność do UW nie była chyba obowiązkowa?

No dobra, mamy to, co mamy – Mateusz Morawiecki premierem jest i basta!

Pan Prezydent ładnie wszystko załatwił i słowo ciałem się stało.

I co dalej?

Tu właśnie jest pies pogrzebany.

Jeżeli premier Morawiecki faktycznie program PiS-u mieć będzie za latarnię swych poczynań, to  źle nie będzie. Już niedługo Premier wygłosi swe  expose i ogłosi skład nowego rządu, który wg. jego słów nieznacznie tylko różnić się będzie od obecnego. Co wg. nowego Premiera znaczy „nieznacznie”, to wtedy się przekonamy – być może faktycznie będzie to jedynie kosmetyczna zmiana, bo wszak resorty prowadzone dotąd przez wicepremiera ktoś powinien przejąć.

I dobrze.

Decydujący problem pojawić się może w styczniu, gdy to nasz nowy Premier przedstawić ma już taki bardziej „swój rząd”.

Chociaż już wiem, że Prezes Biuletynu nie czyta chyba (może jednak jakiś jego pracownik mu to podrzuci!),  to mam do Prezesa dwa zdania:

Jeżeli w nowym rządzie nie będzie miejsca dla Antoniego Macierewicza i  jeżeli będą próby skasowania Zbigniewa Ziobry, to PiS  będzie miał  przeje…bane.

I wtedy, Prezesie drogi, już wyboru miał nie będziesz – musisz się obudzić (przed tym ewentualnym  skandalem!), i Mateusza Zdobywcę  na tory właściwe naprowadzić!

Bo jeżeli nie, to nie będę mógł już powiedzieć – „geniusz Prezesa to oczywista oczywistość”!

Nie musi tak być, niewykluczone, że Morawiecki Junior wielkim człowiekiem będzie  i jako Premier  do kolejnych zwycięstw PiS-u  (pod czujnym okiem Prezesa, naturalnie), doprowadzi.

Ale właśnie – oko Prezesa czujne być musi jak diabli!

(Tak nawiasem, już dawno tu, żartobliwie nieco, pisałem – Prezesie, uczyń mnie swym doradcą, a  gotów jestem, dla dobra Rzeczypospolitej, pracować za friko – a Prezes nic!).

Co do tytułu  – na pewno nie jest to koniec dobrej zmiany, a zaledwie mała jakaś katarakta (kto czytał „W pustyni i w puszczy”, wie, o co chodzi!), na drodze koniecznych zmian w  III RP, by ta wymarzona IV nareszcie stała się rzeczywistością.

Co do motta – na pewno jest to „głos ludu”, tego pisowskiego zwłaszcza, a przecież PiS pamiętać musi – bez  głosów „ludu” nie wygra, co tzw. salon potwierdza co dnia.

I nadal może być dobrze, a nawet  lepiej, ale – czuj duch, Prezesie!

Do zobaczenia.

 

 ///   Blog.Onet.pl   ///   Obiektywnie.com.pl   ///

PRZECZYTAJ TAKŻE
Polska
Aleszumm
2018-06-06
0
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2018 - CZERWIEC
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło