treść
author
marsie - Biuletyn - blog dla wszystkich.
617 postów | 143 komentarzy | 382993 odsłon
Biuletyn 066/17.
Śšwiat
Dodany: 2017-10-20 23:44

"KRÓTKI ESEJ - JEST DOBRZE, A BĘDZIE LEPIEJ!"

Motto:

„Od wschodu: mądrość-kłamstwa i ciemnota,

Karności harap lub samotrzask z złota,

Trąd, jad i brud.

Na zachód: kłamstwo-wiedzy i błyskotność,

Formalizm prawdy, wnętrza bezistotność,

A pycha pych!

Na północ: Zachód z Wschodem w zespoleniu,

A na Południe: nadzieja w zwątpieniu,

O złości złych!”

/ C.K. Norwid. „Pieśń od ziemi naszej”, fragment /

 

Witam.

Już dawno tu mówiłem -  Norwid to był  gość.

Pisał to jakieś półtora wieku temu, mieszkając w Paryżu, a myśląc o Polsce. Żył biednie, ale myślał bogato, bo przecież nawet ten kawałek dokładnie przeczytawszy, dojść musimy do wniosku niesamowitego  – tak wiele się zmieniło, a nic się nie zmieniło!

Polska nadal jest w środku, i nadal ma to samo, choć pod innymi nieco postaciami – na Wschodzie zmienił się jedynie Wódz, a na Zachodzie, Północy i Południu  lewactwo chore nadal rządzi, ale doszło zagrożenie nowe – „muzułmańscy uchodźcy”, którzy milionową islamską  falą zalewają tamtejsze „demokracje”, powoli, ale systematycznie doprowadzając je do upadku.

Przykładzik jeden – Uniwersytet w Hamburgu (Dortmund i inne  też!) wprowadzić musiał „Kodeks postępowania religijnego”, gdyż przez lata forsowana tam „różnorodność, wielokulturowość i tolerancja” doprowadziły do tego, że mniejszość muzułmańska zaczęła wprowadzać tam prawo szariatu, zmuszając arabskie studentki do zakrywania twarzy, nawet na egzaminach, a  niearabskie za brak takowych prześladując, słownie i czynnie, patrole muzułmańskie zaganiały studentów do modlitwy, wciskając im Koran, a czytelnie i strefy ciszy (pomieszczenia na przygotowanie się do egzaminu), zamieniały na strefy swych modłów, dodatkowo dzieląc je na części „dla panów i pań”.

Niewinny ten „Kodeks” polega na tym, że robić tego wszystkiego nie wolno. Ciekawe, jak długo się on utrzyma? Muzułmańscy studenci  już mówią o „antyislamskim rasizmie” i twierdzą, że obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia jest niemożliwe!

A dodajmy   stanowią tam  zaledwie 1,5 procent ogółu!

Co będzie  się działo, gdy przekroczą 10 procent?

A jak reagują na takie numery władze tej naszej,  wciąż jeszcze europejskiej,  Unii?

Otóż jeden z jej wodzów, słynny polakożerca Frans Timmermans, wice szef Komisji Europejskiej, w swym „Liście do muzułmanów”, datowanym 21 września (Europejski dzień przeciwdziałania mowie nienawiści wobec muzułmanów – nie żartuję, jest taki!), zadeklarował pełne wsparcie dla „prześladowanej przez Europejczyków zamieszkującej Unię Europejską społeczności muzułmańskiej”.  I spokojniutko dodał:

„Z danych zebranych w trakcie badań unijnym analitykom wyszło, że zdecydowana większość muzułmanów w UE darzy dużym zaufaniem unijne instytucje demokratyczne, mimo, że doświadcza wszechobecnej dyskryminacji i wszechobecnego nękania”.

„A Komisja Europejska ma pomagać muzułmanom w praktykowaniu wiary i tradycji w pokoju, pośród demokratycznych społeczeństw”.

A muzułmański terroryzm?

Nie ma czegoś takiego:

„Ataki terrorystyczne popełnione w ciągu ostatnich dziesięcioleci, koncentrowały się w całości na społeczeństwie europejskim i nie oszczędzały naszych muzułmańskich obywateli.”

A, no i to:

„Ponieważ muzułmanie są częścią kultury europejskiej, nigdy nie powinni się martwić o możliwość praktykowania własnej religii”.

Dawno już tutaj stwierdziłem, że Timmermans to podły dureń i głupek po prostu, ale wtedy chodziło mi głównie o traktowanie Polski – teraz muszę dodać – pożyteczny idiota na polach dwóch co najmniej - a może nie idiota jednak, tylko agent?

Czyj, to już właściwie tu pisałem, kto chce, to znajdzie, ale zupełnie nie wiem dlaczego, przyszedł mi tu na myśl niejaki (18 miliardów  w lewackie  błoto!)  Soros and Company.

Nawiasem – nowy kanclerz Austrii dał fundacjom Sorosa miesiąc na wypad z  kraju  – można?

Można – na co więc czeka PiS?

Już dawno tu pisałem - wszelkie antypolskie, za obcą forsę sponsorowane fundacje – won!

(Ani słowa o dzisiejszym „unijnym szczycie” – pani Premier, tak trzymać!).

Pisałem już tutaj również, że Europa Europą, ale to Polska jest ważna.

Polska w tej Europie właśnie.

I gdyby Polska ta, od lat dwóch prawie rządzona przez pierwszy polski rząd  (PiS!) od lat wielu,  miała na plecach „tylko” tych Tmmermansów, Junckerów, czy Tusków (niedawno, przy „Barcelonie”, mówił o sobie – Kaszub znający te realia, teraz – polski patriota!),  nawet wraz z duchem pięknej Angeli nad nimi, to spokojnie by sobie poradziła.

Ale ta nasza biedna, od stuleci gnębiona, ale jednak zwycięska  Polska, ma jeszcze coś, niestety – antypolską opozycję totalną.

Ulica i zagranica, wszystko (!) zrobimy, by ten pisowski rząd obalić!

I jest kolejna część tej totalnej tragifarsy – „głodowy strajk lekarzy – rezydentów”!

W poprzednim Biuletynie, tydzień temu, napisałem:

„Czyli o co ta wojna?

O zablokowanie „dobrej zmiany” i załatwienie PiS-u – ktoś ma jeszcze wątpliwości?”

I znowu muszę powiedzieć z wrodzoną sobie skromnością – jak zwykle, miałem rację!

Rząd PiS-u przyjął uchwałę  – 6 procent budżetu na ochronę zdrowia już w roku 2025!

A za 8-letnich rządów Platformy, wciąż dla jaj zwanej „Obywatelską”, wskaźnik ten wciąż kręcił się około procent 4!

Ale wtedy akurat żaden „rezydent” nie strajkował!

Ale  na rozmowy do arystokraty nie chodzimy – po jaki ch…j?

Ale teraz od zaraz chcą – 6,8!

Ciekawe, czy ci młodzi rezydenci,   „chłopcy i dziewczęta” naszej przyszłości (przecież oni będą nas leczyć, choć gdy patrzę na niektórych, to automatycznie myślę – ci niech wyjadą!),  są również ekonomistami?

Bo przecież dlaczego akurat 6,8, a nie 6,6,  co ładnie wygląda, czy takie, nie bójmy się, 7,2?

Powiedzmy jasno – nakłady na „zdrowie”, te obecne i te zapowiedziane  (oraz wzrost płac tam!),  są za pisowskich rządów najwyższe w naszej historii nowożytnej  (tu widać  dokładnie, jak śmieszne w sumie przy sumach tych  są te „owsiakowe złote melony”) – dlatego strajkowanie jakichkolwiek przedstawicieli tej „służby” akurat teraz, od razu można nazwać  po imieniu  – hucpa i „pieprzenie kota za pomocą młota”, jak mawiała młodzież „za komuny”.

O tym, że te „rezydenckie” strajki popierają indywidua typu szetyńskie budki, środowe mazguły, pszoniakowe szczury, rzeplińskie tuleje, petrowe szlezwiki-holsztajny, wałęsowskie frasyniuki  czy  żakowskie lisy na bazie MO, to nie ma co już wspominać – dla nich peowska III RP to był  raj na ziemi – a kto chciałby dobrowolnie z raju wyp….dalać?

Dodać trzeba jedno, już zupełnie  na poważnie – jeden człowiek podpalił  się pod Pałacem Kultury, drugi ruszył z nożem na klientów  centrum handlowego w Stalowej Woli.

Jak słychać, obydwaj to Polacy, bez żadnych „islamskich korzeni”.

Z jednej strony to dobrze – islamscy mordercy  jeszcze do nas nie dotarli,  z drugiej – nie za bardzo to jednak wygląda,  bo co mogło do tak tragicznych czynów ich skłonić?

Odpowiedzi może być wiele, ale tu przypomnieć należy  dwie rzeczy  – akurat  mija właśnie  siódma rocznica (2010 rok!), morderstwa popełnionego przez niejakiego platformersa  Cybę na pisowskim działaczu Marku Rosiaku, i ranieniu drugiego, w łódzkim biurze posła i europosła  PiS.

Po co o tym akurat?

Ano po to, by przypomnieć – ten mord był wynikiem ówczesnego paskudnego nasilenia antypisowskiej nagonki tzw. salonu -   a te obecne wydarzenia  to po prostu rozwinięcie  tegoż, obecnie prowadzonego na skalę w historii naszej  wprost niespotykaną.

I jeszcze ta druga    we wrześniu 2011 roku, oraz w czerwcu roku 2013, a więc za rządów Platformy, podobnego samospalenia dokonało dwóch nieszczęśników przed Kancelarią Premiera – jakoś nie było wtedy  salonowych głosów (patrz red. Żakowski teraz – „To czyn zrozpaczonego patrioty. Od pół wieku nikt tak w Polsce nie zrobił!), że jest to wina PO?

Bo tak to już jest z tym naszym lewackim salonem – widzą to tylko, co im pasuje!

Bo przecież powiedzieć, że zrobili to, bo 24 godziny na dobę oglądali stację dającą program  „cała prawda całą dobę”, to byłoby zbyt wielkie uproszczenie?

(Chociaż –  w ramach samobiczowania oglądałem w środę (!)  Fakty – nic o świecie, pół godziny walenia w PiS na wszystkich szczeblach – mogli  goście nie wytrzymać!).  

I jeszcze  słowo o rzeczy teraz ważnej bardzo, choć nie najważniejszej, jak chciałby tzw. salon III RP – o kolejnym (czwartym  już!), spotkaniu Prezesa z Prezydentem.

Poprzednio Prezes przedstawił  swoje Prezydentowi, dzisiaj Prezydent przedstawił swoje Prezesowi  i „karuzela dobrych chęci nadal się  kręci”.

(A  pani rzecznik, w przeciwieństwie do pana rzecznika, jest OK.!)

Jak z tego widać, musi być spotkanie piąte.

I wtedy panowie obaj  zakończą ten przeciągający się ponad miarę  spektakl.

Pan Prezydent wciąż ma szanse, by być Prezydentem.

Ale niech spojrzy sobie na dzisiejszy obrazek – tam widać, jak to może się skończyć.

Esej krótki może nie był, bo nie mógł, ale jedno jest pewne – jest dobrze, a  będzie lepiej – bo inaczej być nie może.

A totalna dogorywa.

A w następnych wyborach PiS przekroczy 50!

Do zobaczenia.

 

 

///   Blog.Onet.pl   ///   Obiektywnie.com.pl   ///

 

PRZECZYTAJ TAKŻE
Śšwiat
marsie
2017-11-17
0
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2017 - LISTOPAD
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło