treść
author
marsie - Biuletyn - blog dla wszystkich.
596 postów | 143 komentarzy | 371149 odsłon
Biuletyn 027/16.
Śšwiat
Dodany: 2016-03-28 18:01

CO Z TĄ EUROPĄ, DO DIABŁA?

 

 

 

Motto:

„Czasami po prostu brakuje kamieni”.

Forrest Gump.

 

 

Witam.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że taki akurat tytuł, i to w Święta Wielkanocne, nie jest zbytnio zgodny nie tylko z dobrym wychowaniem, nie tylko z tradycją chrześcijańską, ale i z tzw. poprawnością polityczną, no ale, żartując lekko – pierwszy dzień Świąt dla Rodziny, drugi – dla Kraju!

Tylko, że już tutaj na dzień dobry mamy konflikt:

Dobre wychowanie – zgoda, tradycja chrześcijańska – zgoda, ale poprawność polityczna?

- Dobre wychowanie to jest to, tak z grubsza mówiąc, co każdy z nas wyniósł z domu, być może szkoła, jeśli ktoś miał szczęście, dołożyła tu swoją drobną cegiełkę.

- Tradycja chrześcijańska, u nas raczej katolicka, to jest to, co każdy z nas miał i w domu, i w szkole, i w Kościele – co z tego wyniósł, zależy głównie od niego, bo każdy z nas w końcu dorasta i już po przekroczeniu 20-ki, niezależnie od tego, jak i gdzie się wychowywał, już coś na ten temat wie i jakieś tam spojrzenie ma – co nie wyklucza tego, że po kolejnych latach spojrzenie na te podstawowe prawdy świata może jeszcze się zmienić, a w jaką stronę – Bóg jeden wie.

- Poprawność polityczna natomiast, to jest pojęcie wykute przez moralne „autorytety”, europejskie i światowe, w okresie ostatniego półwiecza co najmniej (tak, tak!), a w sumie swej jest to jedna z podstawowych przyczyn naszych obecnych kłopotów.

Mówimy naszych, bo w końcu również my, Polacy, jesteśmy częścią tego obecnego świata, czy tego chcemy, czy nie - a ucieczka w marzenia czy oczków zamknięcie nic tu nie pomoże.

Jesteśmy i już!

Definicji poprawności politycznej jest mnóstwo, bo każdy z naukowych piewców tzw. nowomowy może mieć swoją, ale w skrócie można powiedzieć tak, za WIKI choćby:

„Sposób używania języka w dyskursie publicznym, którego deklarowanym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wobec przeciwnika w dyskusji”.

I tę właśnie definicję można by przyjąć, gdyby nie to, że tyle ma ona wspólnego z rzeczywistością, co np. nazwa Platformy Obywatelskiej z obywatelskością, a formacja Ryszarda Petru, wraz z jego wyszczekanymi Pytiami, z nowoczesnością.

A tak poważniej – poprawność polityczna, ta jedna z podstawowych przyczyn kompletnej porażki „nowoczesnego świata”, polega zupełnie na czym innym – po prostu nie można mówić tego, co leży ludziom na sercu, tego, co tak naprawdę ich boli i przejmuje, tego, co chcieliby powiedzieć, ani tego, co powiedzieć powinni, po prostu – nie wolno mówić prawdy!

Poprawność polityczna ta doprowadziła do wielu absurdów, przykład najprostszy – komentujący walkę bokserską nigdy już teraz nie powie, że mistrz świata to ten czarny, a pretendent biały, tylko mówi – mistrz jest w czerwonych spodenkach, a pretendent w czerwonych z czarnymi lampasami!

No ale, gdyby to tylko na tym polegało, to jeszcze pół biedy, gorzej, że obejmuje to również publicystykę czy działalność stricte polityczną – nie wolno powiedzieć, że tzw. „uchodźcy” to również muzułmańscy najemnicy, których zadaniem jest zbudować „Kalifat Europejski”, tylko trzeba nadawać, że są to biedni ludzie, którzy uciekają przed prześladowaniami.

A można by zapytać – przed kim oni uciekają?

Przed swymi braćmi muzułmanami?

Oczywistą oczywistością jest, że wśród tzw. „uchodźców” są ludzie naprawdę prześladowani, głównie tamtejsi chrześcijanie, którzy okrutnie przez swych muzułmańskich rodaków są traktowani, mordowanie ich tam jest na porządku dziennym - ale na pewno nie są to miliony tych gości, którzy z komórkami najnowszej generacji najeżdżają Europę, kobiety i dzieci swe pozostawiając na pastwę losu i miejscowych wyznawców Allacha.

Weźmy dla porównania nasz piękny kraj, tak doświadczony przecież przez „historię” - gdyby Polacy nie walczyli (Powstania nasze wielkie!), gdyby tylko „na zachód” wyjeżdżali i uciekali, to przecież Polski już dawno by nie było!

Skoro ci wyznawcy Allacha aż tak bardzo go kochają, aż tak są odważni, że wysadzić się w powietrze z okrzykiem Allach Akbar to bułka z masłem dla nich, to dlaczego o kraj swój nie walczą?

Tak ulubione przez rodaków pięknej Angeli hasło – selekcja - jest tu podstawą, ale jak tych biedaków od tych paskudnych terrorystów odróżnić?

Trudne to jest, ale na pewno nie niemożliwe, wbrew obiegowym hasłom.

I nic tu nie ma do rzeczy, że na sto bodaj „uchodźczych” rodzin, które ostatnio przyjęliśmy w Polsce, większość bez pożegnania, w „try miga”, uciekła „na zachód”.

Tam, jeszcze, dużo im płacą, i tam oni chcą być.

Ale – jak długo tak jeszcze będzie?

A tutaj, wbrew pozorom, odpowiedź nie jest zbyt optymistyczna.

Niemcy, Francja, Anglia, kraje Beneluxu, Skandynawia - już są na skraju wytrzymałości.

O południu Europy – Grecja, Włochy, Cypr, Malta, już nawet wspominać nie warto, bo oni już ledwo dyszą, a tylko kwestią czasu jest, że dołączy tu Hiszpania – tam przecież też tylko morze do przepłynięcia jest!

Gdy tylko kraje te zapchane zostaną przez „uchodźców” po brzegi, a bliskie to jest już niesłychanie, rządzący tym wszystkim „imami” państwa ISIS natychmiast wydadzą kolejny rozkaz – idźcie i tam przesłanie Allacha nieść – a brak odpowiednio wysokich zasiłków Allach wam wynagrodzi!

Tu możemy jednym tylko się pocieszać – to jeszcze z dziesięć lat może potrwać, jeszcze przez dekadę ta zgniła „Zachodnia Europa” będzie się z tym najazdem męczyć i w myśl wszelakich poprawnych politycznie idei przyjmować ich u siebie – bo przecież Polska się nie ugnie?

(Całe szczęście, że tej peowskiej władzy już się pozbyliśmy!).

To warunek podstawowy.

Powiem raz jeszcze – sprawdzać, kontrolować i tylko prawdziwych, chrześcijańskich uchodźców z Syrii przyjmować, reszta – won!

I tak może byśmy sobie z tym muzułmańskim najazdem poradzili, ale tu znowu uderza w nas ta polityczna poprawność tych europejskich idiotów – oni nic z tego nie rozumieją!

Podczas wczorajszych brukselskich manifestacji pod hasłem „My się nie boimy”, które zresztą przez belgijskie władze zostały odwołane, bo „nie możemy zapewnić bezpieczeństwa”, czyli „boimy się”, zebrało się w Brukseli kilkaset osób, które protestowały w sposób dla „europejczyków” zrozumiały – krzyczymy, malujemy kredą na asfalcie odpowiednie hasła, podnosimy transparenty, ale tylko te poprawne politycznie, manifestujemy!

Ale zebrało się tam również kilkuset „prawicowych” manifestantów, którzy naprawdę chcieli powiedzieć, co ich boli, krzycząc między innymi – dość tego! - ale na tych właśnie uderzyła miejscowa Policja, używając armatek wodnych i innych takich osiągnięć zachodniej demokracji, których w stosunku do „manifestujących właściwie” nigdy by nie użyła.

To właśnie jest ta „poprawność polityczna”.

I to właśnie jest to, co nas, nas, jako Europejczyków, wykończy.

Z jednej strony mamy z niczym się nie liczący świat islamu, islamu zabójczego, nic nie mającego wspólnego z „religią pokoju”, dla którego „Allach Akbar” jest wytyczną ostateczną, a z drugiej strony miękkich pod każdym względem europejskich technokratów, dla których „problem muzułmańskich uchodźców” nic nie ma wspólnego z „arabskim terroryzmem”.

Oczywiście, tak też możemy myśleć – ale jak długo wtedy pożyjemy?

A dodać można, że ci „muzułmańscy wojownicy” działają nie tylko w Europie – wczorajszy (świąteczny!) zamach w Pakistanie (Pendżab!), gdzie zginęło kilkadziesiąt osób, chrześcijan głównie, też ma swoją wymowę – ale czy ci „europejscy”, czy „polscy” obrońcy demokracji wyjdą z tego powodu na ulice?

Przecież to ani Paryż, ani Bruksela, a do tego żadne tam to, no, lewactwo nie zginęło!

Dodatkowym debilstwem Unii jest to, że jej władcy wierzą w cud – jeżeli będziemy dobrzy dla nich, to oni to docenią i będą dobrzy dla nas – a tu żadnych takich cudów nie ma!

Podobnie jest w kraju – Opozycja Totalna nawet w pierwszy świąteczny dzień hałasowała na ulicach, po raz kolejny udowadniając, że powiedzieć o nich „nic dla nich świętego” to nic nie powiedzieć, a poza tym – opozycja ciesząca się z każdego złego słowa wypowiedzianego za granicami o polskim rządzie, obojętnie, kto by nie mówił, sama wystawia sobie judaszowe świadectwo.

Przypadkowo całkiem trafiłem wczoraj na końcowy fragment amerykańskiego filmu pt. „Forrest Gump”, filmu świetnego w swej osobliwości, z genialną rolą Toma Hanksa, który zdaje się nie dostał za nią Oscara, co tylko o jednym świadczy – Amerykańska Akademia Filmowa również jest „poprawna politycznie”, co zresztą wieloma nominacjami, wcześniej i później, potwierdziła.

Tzw. „fachowcy” wiele o tym filmie pisali, dla mnie jedno jego przesłanie było podstawowym – w obecnym świecie nawet idiota kompletny zostać może bohaterem wykreowanym przez media.

Pomimo mojej całkowitej sympatii dla bohatera filmu.

Bardzo symptomatyczny dla obecnego świata – film powstał w roku 1994 – jest moment, gdy Forrest postanowił sobie pobiegać, a przebiegł całe Stany wzdłuż i wszerz.

Dziennikarze atakowali go na wszystkie sposoby – a może biega pan dla obrony pokoju na świecie, a może dla ochrony zwierząt, a może dla obrony mniejszości, a może dla czegoś innego?

Nie mogło do nich dotrzeć, że nie – po prostu biegam!

Za Forrestem zebrała się cała grupa biegaczy, którzy chcieli go w tym całym, nieznanym im przecież do końca pomyśle, wspierać.

I w momencie, gdy Forrest powiedział nagle - „Skończyłem z bieganiem” - cała ta grupa zakrzyknęła w rozpaczy wielkiej - „I co my teraz mamy zrobić?”.

Zupełnie, jak w naszej Europie.

Zapraszamy uchodźców, cieszymy się, że tak dużo ich jest i tacy są wspaniali, taki piękny, kolorowy świat nas czeka, a tu nagle problem – wśród uchodźców są mordercy!

I pada pytanie godne „naśladowców” Forresta – I co my teraz mamy zrobić?

Jenny, ukochana Forresta, gdy już do niego przyszła, na widok swojego rodzinnego domu, w którym ojciec jej molestował ją w dzieciństwie, zaczęła nagle rzucać w ten dom kamieniami.

A jak to na wiejskiej drodze, kamieni trochę było, ale się skończyły.

Wtedy Forrest powiedział spokojnie z właściwą sobie prostotą:

„Czasami po prostu brakuje kamieni.”

Wyrazić należy nadzieję, że Unia Europejska, pomimo jej „politycznej poprawności”, odpowiednią liczbę „kamieni” znajdzie, bo przecież nie jest chyba molestowaną, bezradną dziewczynką tylko?

A jeżeli jest, to my właśnie musimy jej powiedzieć - dość tego!

Do zobaczenia.

 

/// Onet.blog.pl /// Obiektywnie.com.pl ///

PRZECZYTAJ TAKŻE
Śšwiat
marsie
2017-08-19
0
KOMENTARZE
Dołącz film z YouTbue do komentarza:
- nikt jeszcze nie komentował artykułu -

Strony Patriotyczne<
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
Witamy-w-Polsce.pl - polityka, filmy, zdjęcia
Archiwum postów
2017 - SIERPIEŃ
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Aby wykonać tą akcję musisz się zalogować
Email:
Hasło:
Załóż nowe konto Przypomnij hasło